Zielona i soczysta

Zielona i soczysta

Dzisiaj udowodnię wam, że wedle standardów przyjętych na trzech wyspach – Lanzarote, Fuerteventurze i La Graciosie – jesteście bogaci. Wszyscy, bez wyjątku. Uwaga: nie dotyczy to Gran Canarii, Teneryfy, o La Palmie już nie wspominając. A że wkrótce wiosna, to i temat wiosenny.

W Polsce takim przysłowiowym symbolem sukcesu finansowego, znakiem tego, że ktoś ma dużo pieniędzy i obrósł szmalem, jest dom z basenem. Jak masz basen w swoim ogródku, pardon, ogrodzie, to niewątpliwie jesteś gość. Jak możesz sobie pozwolić na to, by ten basen w tymże ogrodzie utrzymać, to zapewne masz dużo w portfelu i jeszcze więcej na koncie.

– No wiesz, on to ma dom z basenem. Prawdziwy Merlose Place, mówię ci – chyba każdy polski głos, wymawiając takie hipotetyczne zdanie, zupełnie niehipotetycznie wypełnia się mieszkanką lekkiej zazdrości i podziwu.

Tymczasem na Fuerteventurze czy Lanzarote basen to nic wielkiego. Co drugi dom, czy co drugie osiedle go ma i nikt się za bardzo nie wzrusza. Możesz być sprzątaczką, kelnerką, czy zamiataczem ulic i by się po pracy w takim basenie pluskać, nie trzeba żadnych biznesów robić. Tutaj symbolem sukcesu jest… trawnik. Krajobraz na tych wyspach jest skalisty, suchy, pustynny, deszcz pada tu z rzadka, jest gorąco, prawie wcale nie ma drzew, a trawa najzwyczajniej w świecie nie rośnie. Utrzymanie trawnika sporo kosztuje i tylko najbogatsi sprawiają sobie ten luksus. Trawa jest też w kilku miejscach publicznych, na przykład obok Grand Hotelu w Arrecife albo na nielicznych rondach.

– Wiesz, gdzie jest fajny trawnik? W Costa Teguise, obok hotelu H10. Taka ładna, świeża, zielona trawa. Byłem tam ostatnio i sobie poleżałem – opowiadał znajomy rezydent i wywoływał tymi słowami prawdziwy zachwyt.

Po jakimś czasie mieszkania w takim miejscu robi ci się nieco dziwnie. Zaczynasz przypominać sobie zielone mazowieckie łąki, beskidzkie zbocza albo Kraków w maju. W twojej wyobraźni obsesyjnie powraca szum liści na wietrze. A gdy po roku po raz pierwszy wylądowałam na stałym lądzie, w Sewilli, pierwsze co to pobiegłam do parku. Tam tyle drzew jest i szumią!

A teraz podnieście się znad komputera, podejdźcie do okna i spójrzcie na trawnik pod domem czy blokiem. Na ten maciupeńki skwerek między biedronką, lidlem, skrzyżowaniem czy co tam u was z tego okna widać. I pomyślcie sobie – tyle trawy wokół, ja to jestem gość!

 

Krater wulkanu. Typowy krajobraz na Lanzarote.

3 thoughts on “Zielona i soczysta

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *