Wylądowaliśmy

Wylądowaliśmy

Wyspy Kanaryjskie?! Żartujesz! Ciepło, plaża, słońce, zazdroszczę!!! – Wszyscy reagują podobnie na wieść o tym, gdzie zdarzyło mi się mieszkać. – Leżysz sobie na rozgrzanym piasku, słuchasz szumu oceanu, wdychasz powietrze pełną piersią, wyginasz się do słońca jak kot, morska bryza, skały, błękit. Nie istnieje depresja zimowa, nie wydajesz pieniędzy na puchową kurtkę, nie ma korków, złych policjantów, sfrustrowanych księgowych, kontrolerów w autobusach, deszczu, dżdżu, ani jesiennej melancholii. Raj.
Szkopuł tkwi jednak w tym, że z tej pięknej plaży trzeba kiedyś zejść. I dopiero wtedy tak naprawdę zaczyna się zabawa.


2 thoughts on “Wylądowaliśmy

  1. Oo .. właśnie tak – nie trzeba kupować zimowych ciuchów i trzymać w domu dużych szaf – tak i ja myślałam 😀 Fajnie piszesz – serio – aż chce się dalej zagłębiać, a że ja dopiero tutaj przybyłam zaczęłam od 1 wpisu 😉 Nie lubię czytać “książek” od końca.

    1. Właściwie to logiczne 😉 Tak będziesz po kolei z całą historią, bo ta jest trochę pogmatwana. Miłego czytania, rozgość się 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *