Wesołych Świąt ze śniegiem czy pod palmami

Wesołych Świąt ze śniegiem czy pod palmami

W Polsce o tej wieczornej porze wszyscy są już pewnie po kolacji wigilijnej, rozpakowywaniu prezentów, z kieliszkiem wina w dłoni oraz listkiem ranigastu w drugiej świętują rodzinnie. Tymczasem u nas w kuchni w Las Palmas na Gran Canarii trwa jeszcze wielkie gotowanie, dopiero co włączone zostały kolędy i świąteczne piosenki, krewetki powinny już być za chwilę gotowe. Zimą słońce zachodzi tu po osiemnastej, więc z tym wypatrywaniem pierwszej gwiazdki nie ma się co spieszyć. Zresztą, w ogóle nie ma się po co spieszyć.

Boże Narodzenie jest tu, owszem, długo wyczekiwane i uroczyste, ale Kanaryjczykom daleko do urządzania przedświątecznej gorączki w polskim stylu. No i przy tym świecącym przez cały dzień słońcu człowiek ma raczej ochotę wskoczyć w kostium i iść na plażę, niż sterczeć cały dzień w kuchni.

To już szóste święta, które spędzam na emigracji na Wyspach Kanaryjskich. Tak się jakoś złożyło, że zawsze w ten świąteczny czas zostaję na wyspach i nie lecę do Polski. Zostaję zatem z palmami, krewetkami, plażą zamiast śniegu, opłatków, barszczu i góralskich kolęd.

I życzę wam, żebyście, gdziekolwiek jesteście, pod jakąkolwiek szerokością geograficzną, cieszyli się jak dzieci z tych świąt. Szczerze, mocno, na zabój.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *