W drodze

W drodze

Przyznaję absolutną rację Skylar, kiedy pisze, że nie chodzi nawet tyle o samo zwiedzanie, ile o bycie w drodze. „W drodze dopiero mogę się w pełni odłączyć od codziennych trosk, zrelaksować głowę, oczyścić myśli” czytam dalej na tur-tur.pl i nie mogę zgodzić się bardziej. W podróży liczy się tylko, gdzie będziesz dzisiaj spać, w jaki sposób tam dotrzesz i co będziesz jeść. Otaczająca rzeczywistość jest nadzwyczaj realna, zmysły pracują na najwyższych obrotach, mózg skupia się na każdym szczególe, nie ma czasu na jałowe rozważania.

I może dlatego z ostatnich kilku miesięcy, z ostatnich kilku lat, które, jeśli się akurat sporo pracuje, zlewają się w jedną masę, najwyraźniej i najostrzej pamiętam te dni spędzone w podróży lub na wycieczkach. Piekący upał na moście w Kolonii, obwieszonym kłódeczkami zakochanych, zasłanym tonami tego romantyczno-kiczowatego żelastwa żelastwa. Smak chłodnego piwa na starym mieście kipiącym od upału i emocji kończącego się wówczas mundialu. Pokryte zielenią pagórki na północ od Krakowa. Strzeliste wieżowce we Frankfurcie. Wzruszenie naszego gruzińskiego gospodarza, kiedy podczas kolacji, zaczął wypowiadać tradycyjne, uroczyste toasty. Osuwający się pod nogami piarg, gdy uparcie usiłuję piąć się pod górę pod szczytem Jebel Toubkal i zdaje się, że mimo tego wysiłku i tak tkwię w miejscu. Spacerujące wolno kozy na Fuerteventurze. Deszcz podziwiany zza okien berlińskiej kawiarni. Jesienny zapach butwiejących liści w Beskidzie Sądeckim. Długie, jasne noce Tallina. Alpy widziane z okien samolotu. Uporczywy ból mięśni po całym dniu chodzenia w Barcelonie. Smak kasztanów kupionych u ulicznego sprzedawcy w Belgradzie Przemieszczanie się, bycie w drodze, tu i teraz. Cała reszta jest nieważna. W pamięci zapisują się obrazy, kolory, tekstury, zapachy. Spojrzenia i sylwetki spotkanych na krótko ludzi. Zarys gór widziany z hotelowego balkonu.

Tegoroczny sierpień jest upalny i wypełniony pracą, nie zostawia więc miejsca na dalekie podróże. Zostają nie mniej fascynujące wyprawy nieopodal, na tutejsze plaże, stare zaułki Las Palmas, zakątki w porcie, do których oficjalnie wstęp wzbroniony, wydmy na południu wyspy. Kiedy tylko mogę, zajmuję się więc kolekcjonowaniem tych miejsc i wrażeń. A po powrocie do domu otwieram mapę i szukam kolejnych miejsc, które dołączą do tej kolekcji.

PS. W menu w zakładce podróże znajdziecie sporo ciekawych tekstów. I będzie ich jeszcze więcej.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *