Targ obfitości

Targ obfitości

Gdziekolwiek by się nie pojechało w podróż lub nie zamieszkało, zawsze dobrze jest znaleźć targ. Nie chodzi mi tu o ociekające kiczem kramy dla turystów, na których chińskie produkty sprzedaje się po dwadzieścia euro, choć warte są może ze dwa euro. Szukamy raczej prawdziwych perełek, miejsc lokalnych, z typowymi dla danego miejsca produktami.

Na Central Mercado w Las Palmas, trafiłam, szukając szałwii. I od razu okazało się, że to jest to. Morze owoców i warzyw, można wziąć do ręki, powąchać, a nie macać przez folię plastikową jak w supermarkecie. Do tego mamy wszystko, co powinno się na porządnym hiszpańskim i kanaryjskim targu znaleźć, czyli dużo mięsa (przepraszam wegetarian), ryby wszelkiej maści i owoce morza, miód, zioła, przyprawy, co nieco słodkości, no i oczywiście całe góry sera. Nie wiedzieć też czemu sprzedawcy na targach zawsze wydają się być w lepszym humorze niż ci z sieciowych marketów. Można sobie z nimi pogadać, podpytać o przepis na zupę albo lecznicze właściwości tymianku, poprosić, żeby pokroili tę rybę, jak trzeba, bo my się boimy. I żeby jeszcze wytłumaczyli, co się z tą rybą robi. I co to jest ten dziwny owoc.

Mercado Central w Las Palmas

Nie chcę tu oczywiście przesadzać, że na targach to tylko świeże i prosto z pola od chłopa, i tylko z Wysp Kanaryjskich. Jak wszędzie, trzeba być uważnym, żeby nie zostać ze świeżym łososiem z Norwegii, wierząc, że za życia pływał w kanaryjskich wodach. Otóż, nie pływał.

Każdy, kto wybiera się na Kanary, musi obowiązkowo spróbować sera. Koziego. Być tu i nawet nie uszczknąć, to jak wjechać kolejką na Giewont i już na górze zasłonić sobie oczy, żeby nie widzieć widoku, to jak zwiedzić przedsionek Kościoła Mariackiego w Krakowie i wyjść, to jak polizać czekoladę i jej nie zjeść. Sera na Kanarach jest tyle, że dla każdego coś się znajdzie. Dzielą się na fresco, semicurado i curado, czyli świeże, półdojrzewające i dojrzewające (albo świeże, półtwarde, twarde). Im dłużej taki ser dojrzewa, tym oczywiście wyraźniejszy aromat i smak. Te z Wysp Kanaryjskich tradycyjnie są wyrabiane z mleka koziego, ale do tego dochodzi jeszcze paleta serów z Hiszpanii kontynentalnej, także krowich, owczych, mieszanych. Z głodu nie padniemy, nie ma co.

Owoców i warzyw w bród. Od tych kolorów, zapachów i mnogości w głowie się kręci. Przepyszne są papaje i melony, o niebo lepsze od tych, które można dostać w Polsce. Niezwykle popularne tuno indio, czyli owoce opuncji figowej. Banany, kaki, daktyle, ananasy, pomarańcze, bataty, pory, cytryny, papryka. Długo by tak można wymieniać. Jedynie unikam typowo polskich owoców, lutowe, gigantyczne, bezwonne truskawki smakują jak karton. Szukam i szukam buraków, dziś się nie udało znaleźć. I nikt nie wie, co to jest biała pietruszka i że można by ją zjeść.

Tuno indio, czyli owoc opuncji figowej

Z rybami zawsze mam kłopot. Nie ogarniam tej mnogości gatunków, smaków, form. Wiele nazw trudno przetłumaczyć na polski, brakuje mi wystarczająco specjalistycznych słowników, nie wiadomo, czy w ogóle istnieje jakaś nazwa po polsku albo ta, która jest, nic mi nie mówi. Jeśli wam powiem, że dziś na kolację będzie ostrobok pospolity, to też pewnie wam za dużo nie wyjaśni. A to jest chicharro (czyt. cziczarro), znana na Kanarach ryba. Jadano ją przede wszystkim na Teneryfie, stąd na mieszkańców tej wyspy mówi się chicharreros. Na szczęście, żeby kupić ryby, na targ można się wybrać bez słownika hiszpańsko-polskiego i bez wikipedii, sprzedawcy chętnie wyjaśnią, co i jak.

Kto chce zapoznać się z kanaryjską kuchnią, powinien też spróbować wina, rumu, koziego mięsa, migdałów i rozmaitych słodkości przygotowanych na bazie migdałów. I jeszcze prażonej mąki kukurydzianej, czyli gofio. Wpadnijcie na targ Mercado Central w Las Palmas, przy ul. Galicia 24. 


8 thoughts on “Targ obfitości

  1. Mniam…… Byłem kilka razy i właśnie zawsze po sery, które można dzięki uprzejmości sprzedających popróbować…

  2. Opuncja figowa- coś nowego. Jadlam tylko z kaktusa, gdzieś tm na Saharze. No i fajna nazwa ulicy dla targu, ciekawe skąd? Życząc rozmaitości, pozdrawiam!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *