Browsed by
Tag: wyspy kanaryjskie

W Las Palmas jest najlepszy klimat na świecie

W Las Palmas jest najlepszy klimat na świecie

Sierpień na Wyspach Kanaryjskich nie zaskoczył. Jak się można było spodziewać, jest upalnie. Przyszła też kalima, powietrze zagęściło się od kurzu oraz pyłu z położonej nieopodal Sahary. Póki co są to upały, jak na tutejsze warunki, całkiem znośne. I dobrze, bo raczej mało kto tęskni do temperatur sięgających czterdzieści stopni lub więcej. W sierpniowym Las Palmas najbardziej lubię spędzać czas w takich okolicznościach przyrody. Jest za gorąco, żeby bić rekordy prędkości w biegach czy na rowerze. Upał oblepia i spowalnia…

Read More Read More

Rosną ceny wynajmu na Wyspach Kanaryjskich

Rosną ceny wynajmu na Wyspach Kanaryjskich

Galopem, błyskawicznie, na łeb, na szyję, drastycznie, w mgnieniu oka, bardzo szybko – tak rosną ceny wynajmu mieszkań na Wyspach Kanaryjskich od kilku lat. W 2012 roku, gdy dotarłam na archipelag, żywa była jeszcze pamięć kryzysu ekonomicznego, wszyscy wokół narzekali, że przyjeżdża mało turystów, a ci, którzy przyjeżdżają nie wydają już pieniędzy lekką ręką jak to dawniej bywało. Na Lanzarote w miejscowości Costa Teguise za wynajem mieszkania płaciłam 350 euro z wliczonymi już w tę kwotę wszelkimi opłatami i rachunkami….

Read More Read More

Zaćmienie Księżyca

Zaćmienie Księżyca

Jest noc, 00:18 czasu lokalnego, w Polsce zatem o godzinę później. Siedzę zawieszona wśród artykułów prasowych, materiałów na nowy post. Księżyc zajmuje się właśnie swoim zaćmieniem, pies coś wzdycha przez sen. Wiadomości z kraju napawają lękiem, prognoza pogody napawa optymizmem. Słońce wstanie o 07:26. Na długo przede mną. Miał być dzisiaj, choć właściwie to już wczoraj, bo przecież minęła północ, konkretny tekst. Dokładny, wyważony, podbity faktami i szczyptą – wiadomo – interpretacji. Ale może to fakt, że jest piątek w…

Read More Read More

Na prowincji jak z teledysku

Na prowincji jak z teledysku

Nie, nie chodzi o to, że nie podobają mi się główne atrakcje opisane we wszystkich przewodnikach. Owszem, lubię sobie obejrzeć najbardziej oblegany plac, najsłynniejszą fontannę, najbogatsze w zbiory muzeum czy górę, na którą już wszyscy wyszli i każdy wie, o co chodzi. Czasem jednak człowiek ma ochotę wybrać się gdzieś bez celu, bez planu, w miejsce, o którym nikt jeszcze nie powiedział, że jest interesujące, a jeśli ktoś powiedział, to nikt go akurat nie słuchał. Ruszyć w przysłowiowe bez celu,…

Read More Read More

W lesie laurowym

W lesie laurowym

I znowu nas wciągnęło. W sam środek bujnej zieleni na tej skalistej i piaszczystej wyspie, gdzie zieleń nie jest tak oczywista. Do wąwozu z wybujałą przyrodą. Do laurowych lasów, w których można też znaleźć niezapominajki. Jadąc szosą GC-2 wzdłuż północnego wybrzeża Gran Canarii, skręćcie w GC-75, kierunek Moya. Szeroka, wygodna nadmorska trasa zmieni się w wąską, krętą, górską drogę, zostawi ocean za waszymi plecami i poprowadzi was w głąb wyspy. Po przejechaniu miasteczka Moya, gdzie można się zatrzymać na kawę…

Read More Read More

Piękne, niedoceniane

Piękne, niedoceniane

Nie wiem, czemu nie cieszą się taką popularnością. Rzadko zachwalane są w turystycznych folderach, a jeśli już, to raczej jako ciekawostka, którą można raz zobaczyć, nie zaś miejsce, do którego chciałoby się ciągle wracać. Mało kto śni o nich po nocach, ani we śnie, ani na jawie, nikt nie mówi, że są rajskie. Jawią się jako brzydsze, niechciane, gorsze wersje swoich blond sióstr, a przecież w niczym im nie ustępują. Mam do nich kompletną słabość. Plaże z czarnym piaskiem. Playa…

Read More Read More

Pierwsza oznaka polskości

Pierwsza oznaka polskości

Nie mogę się nadziwić tej jego twarzy, na której nie drgnął żaden mimiczny ślad emocji. Nie mogłam odczytać, czy bardziej wiało z tej twarzy pustką czy znudzeniem, ale wiem na pewno, że nie rysowało się tam nic więcej. Akurat zamawialiśmy z Sierżantem dwie kawy. Połowa maja, knajpa na wsi, a może to było małe miasteczko, w okolicach Krakowa. – To Pan płaci, czy Pani płaci za te kawy? – zwrócił się do nas z tą swoją bezosobowością. Jezusie najukochaniejszy, przecież…

Read More Read More

Początek czerwca

Początek czerwca

Ludzie rodzą się i umierają, w Polsce nie ma komu zbierać truskawek, w Hiszpanii nagle wymieniono premiera, Oldze Tokarczuk przyznano prestiżową nagrodę literacką. Tymczasem życie w naszym kanaryjskim grajdołku toczy się swoim w miarę spokojnym rytmem. Pogoda w tym roku dziwnie jeszcze nie aż tak bardzo upalna, nie było kalimy z temperaturami do czterdziestu stopni, to i turyści docierają do nas lekko zdziwieni, że wieczorami trzeba złożyć jakiś tam sweterek. Bardzo ich to zaskakuje, mówią, że w Europie teraz cieplej….

Read More Read More

Maj, w którym wydarzyło się wszystko

Maj, w którym wydarzyło się wszystko

Szybko, żeby się wyrobić. Wstać rano, pobiec do pracy, ogarnąć zadania na ten czas, kiedy mnie nie będzie i już biec do domu. Wrzucić w pośpiechu rzeczy do plecaka, sprawdzić, czy okna pozamykane i pozdejmować rzeczy z balkonu, bo mógłby je porozwalać silny wiatr. Wychodząc z mieszkania, zapomnieć kanapek, przypomnieć sobie o nich w jadącej na dół windzie. Wrócić z powrotem z myślą, że przecież nie można w tej podróży paść z głodu. Na lotnisku zrobić w myślach rachunek sumienia…

Read More Read More

Grzechy hiszpańskich pracodawców

Grzechy hiszpańskich pracodawców

Od czasu do czasu, żeby obraz rzeczywistości nie był zbyt przesłodzony i zafałszowany, żeby nie było, że tylko plaża, przygody i podróże – bo z pewnością nie – trzeba napisać coś krytycznego. O tej rzeczywistości właśnie. Dzisiaj zajmę się tematem do krytykowania niezwykle wdzięcznym. Będzie o grzechach hiszpańskich szefów i pracodawców wobec pracowników. Jak się domyślacie – temat rzeka. Będzie subiektywnie, na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji. Macie swojego uwagi w tej kwestii? Wpisujcie w komentarzach. Nie szanują czasu pracownika…

Read More Read More