Browsed by
Tag: podróże

Gdzie pojechać w podróż?

Gdzie pojechać w podróż?

Się pracuje, się płaci podatki, nawet się stara rozsądnie wydawać pieniądze, czytając zawzięcie Michała Szafrańskiego i Marcina Iwucia. Miesiące sobie płyną, jeden za drugim, koniec roku za pasem. Zbliża się czas, by wreszcie udać się w podróż. Wymarzoną, bo – powiedzy sobie szczerze – każda jest wymarzona. Tak to już jest, gdy kogoś fascynują wszelkie formy przemieszczania się w przestrzeni, nawet wyjazd busem z Krakowa do Bochni. Jesienno-zimowa, najprawdopodobniej grudniowa podróż musi spełniać kilka wymogów. Po konsultacji i szczerej rozmowie…

Read More Read More

Taki zwyczajny wrzesień

Taki zwyczajny wrzesień

Wrzesień zasuwa z prędkością spadającej gwiazdy. Takiej, co się ją długo wypatruje, w końcu wreszcie dostrzeże, a ta leci na łeb, na szyję, że nie ma czasu się na nią napatrzeć i zaraz szybko gaśnie. Tak gdzieś między wizytą Kuzynki i Krakowianki, pracą i pojawiającymi się nowymi zadaniami oraz rzeczami do zrobienia na wczoraj, nie dostrzegam nawet, gdzie mi się ten miesiąc podział. – Pani taka jakaś blada. Na plażę to chyba nie ma czasu? – dopytywała się kilka dni…

Read More Read More

Spieszmy się (tanio) podróżować

Spieszmy się (tanio) podróżować

Jedno jest pewne, żyjemy w złotej erze podróżników. Włóczykije, nomadzi, turyści, osoby, które nosi z miejsca na miejsce i nie mogą usiedzieć dłużej pod jedną szerokością geograficzną, jak nigdy w historii, a szczególnie w historii Polski, mogą spełnić swoje marzenia. Wszystko za sprawą tanich lotów. Korzystamy z tego przywileju, ile wlezie, wierząc, że jest nam dany raz na zawsze i nigdy się nie skończy. Nie skończy się? Wisi nad nami widmo tzw. peak oil, czyli szczyt wydobycia ropy naftowej. Ropa…

Read More Read More

Podróże między wyspami

Podróże między wyspami

Ostatnio coraz częściej pytacie, jak podróżować pomiędzy poszczególnymi Wyspami Kanaryjskimi. Czy by podczas jednej podróży nie zwiedzić za jednym zamachem dwóch miejsc. Albo nawet trzech. I jak się przedostać z jednego na drugie. Podróż między wyspami można odbyć na morzu albo w powietrzu. Póki co nie ma i zapewne długo nie będzie żadnych szalonych planów budowy tuneli dnem oceanu, ani nadwodnych mostów. Choć niejednej osobie, patrząc na cieśninę między Lanzarote a Fuerteventurą, przeszła przez głowę myśl, że super byłoby mieć…

Read More Read More

Słodka nauka

Słodka nauka

Czy zwykłe wyjście na kawę, poza tym, że przyjemne, może nas też czegoś nauczyć? Okazuje się, że tak. Wszystko za sprawą… saszetek z cukrem. Jedna z firm z Gran Canarii, Café Ortega zamieszcza na rzeczonych saszetkach, serwowanych w barach razem z kawą, kanaryjskie słownictwo. Z tłumaczeniem na hiszpański, chodzi bowiem o słowa tutejsze, których nie znają Hiszpanie z lądu stałego i które czasem trudno znaleźć w słownikach. Zabieg ten niezwykle przydatny jest także dla wszystkich chonis, czyli zagranicznych turystów. Można…

Read More Read More

Tęsknota za polskim hydraulikiem

Tęsknota za polskim hydraulikiem

To jest zbyt piękne. To jest nieprawdziwe. Kanaryjczycy wiecznie szczęśliwi i uśmiechnięci, Anglicy uśmiechnięci, Niemcy, nawet Niemcy są sympatyczni, toż to nie może być – taką krytykę słyszę często. Że lukruję rzeczywistość, że przejaskrawiam, że dodaję za dużo promieni słońca, bo ani życie, ani wakacje na Wyspach Kanaryjskich nie są aż tak piękne. Będąc w gąszczu tej krytyki, postanowiłam i ja coś skrytykować. Ponarzekać jak rasowy Polak. Postanowiłam zatem się skupić i znaleźć coś, czego ja tu nie cierpię, na…

Read More Read More

Miłości i makaronu

Miłości i makaronu

Obchodzić czy nie obchodzić? Świętować? Przyznam się, że jednak jako święto miłości i zakochanych bardziej mi się widzi nasza swojska, rodzima noc świętojańska. Plecenie wianków i szukanie kwiatu paproci. My tu na Wyspach Kanaryjskich i tak mamy pod tym względem nieco lepiej, możemy sobie i w lutym ganiać całą noc po lesie, sprawdzając podszycie i runo. Z powodów klimatycznych nie jesteśmy skazani tylko na lutową przymarzniętą różę z kwiaciarni oraz mocno nażelowane włosy. To znaczy, my, Polacy z Gran Canarii,…

Read More Read More

Non filter

Non filter

Nie potrzeba żadnych filtrów, pikseli, przycinania obrazu. Żadnych kolorowych okularów, substancji zmieniających świadomość, rzewnych książek, seriali, ani innych rodzajów ucieczki od rzeczywistości. Rzeczywistość jest, jaka jest. Doskonała. Piękna. Przed naszymi oczami. Na wyciągnięcie ręki. Zielone góry, pustynia, skały, wulkany, klify, piaszczyste plaże, kursujące między wyspami promy, filiżanki apetycznej kawy w barach na promenadzie, przystanki autobusowe z widokiem na ocean, kwitnące drzewa migdałowe, dojrzewające pomarańcze, bryza morska, która rozchlapuje się z bryzgiem o ostry brzeg, mocząc nam włosy i ubranie, porywisty…

Read More Read More

Niech żyje życie. Nawet w poniedziałek

Niech żyje życie. Nawet w poniedziałek

Jedne z najpiękniejszych dni w życiu to takie, kiedy człowiek nie musi być przydatny. Cywilizacji, światu, korporacjom, szefom, rozwijającym się dynamicznie przedsiębiorstwom. Dzień, w którym można sobie odpuścić, pójść na spacer wzdłuż oceanu, stanąć na plaży, zanurzyć stopy w piasku, gapić na fale i nie robić nic, co przyczyniłoby się do wzrostu PKB. Chociaż, dobrze, zamawiając te kawę w barze, pewnie trochę rozpędziłam gospodarkę. Ale tylko trochę. I tak z okazji poniedziałku, po minionym dopiero co weekendzie mogę jeszcze raz…

Read More Read More

Ciężkie życie cepra

Ciężkie życie cepra

– Tylko się nie daj zrobić na cepra – ostrzegał mnie jeden z redaktorów zakopiańskiego oddziału Gazety Krakowskiej, dla której pracowałam w niemalże zamierzchłych czasach. Ci z Krakowa wysyłali mnie czasem do Zakopanego. A ci z Zakopanego tłumaczyli, że dać się zrobić na cepra to zapłacić dziesięć złotych za busa, gdy przejazd kosztuje dwa pięćdziesiąt. W tych zamierzchłych czasach wsiadłam więc do busa, zapytałam, ile to będzie i kierowca odrzekł, że pięć złotych. Zapłaciłam, myśląc, że ok, dałam się naciągnąć,…

Read More Read More