Browsed by
Tag: hiszpania

Co zobaczyć na Gran Canarii

Co zobaczyć na Gran Canarii

Obie wizyty zbiegły się w czasie. Na początku września przyjechały niemal jednocześnie Krakowianka i Kuzynka. Krakowianka przybyła ze sporym już kanaryjskim doświadczeniem, mieszkała przecież przez kilka lat na Lanzarote, bywała na Fuerteventurze i Teneryfie, a po hiszpańsku nawija jak stary wieśniak. Kuzynka zaś to wyspiarska świeżynka, bywała w Hiszpanii na lądzie stałym, ale na wyspach jeszcze nigdy. Dla obu dziewczyn jest to pierwsze spotkanie z Gran Canarią. Wypożyczyły samochód i zwiedzają jak szalone, od rana do wieczora. Ja pracuję, nie…

Read More Read More

Koniec sierpnia. Nareszcie.

Koniec sierpnia. Nareszcie.

O, już niedługo skończy się sierpień. Jak dobrze, nareszcie – westchnęło mi się ostatnio z nieukrywaną ulgą. A zaraz za tym westchnieniem przyszła refleksja: co ta emigracja robi z człowiekiem, w głowie się przewraca, świra dostaje. Nigdy, za czasów, gdy mieszkałam w Polsce, przez myśl by mi nie przeszło pragnienie tak absurdalne, by skończył się jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku. Tymczasem mieszkam na Wyspach Kanaryjskich, tuż obok Afryki, rzut beretem do Maroka i na Saharę, i narzekam na sierpień…

Read More Read More

Rozważania z zakresu mechaniki samochodowej

Rozważania z zakresu mechaniki samochodowej

No i znowu okazało się, że życie jest nieco ironiczne i lubi zaskakiwać. Od kilku tygodni noszę się z zamiarem, by przygotować wpis o niezwykłych wulkanach w parku narodowym Timanfaya na Lanzarote. Zbieram materiały, szukam ciekawych historii dotyczących tego miejsca. I dokładnie w dniu, w którym pomyślałam – ok, to dziś, siadam i piszę – doszła do mnie wiadomość, że pracownicy centrów turystycznych na Lanzarote, muzeów, punktów widokowych itp. ogłosili strajk. Wszystkie ciekawe miejsca do zwiedzania zostały zamknięte, a turyści…

Read More Read More

Na stałe albo i nie

Na stałe albo i nie

– A Pani tutaj to już na stałe? – to zdecydowanie najtrudniejsze pytanie, jakie można mi zadać. I jest to jedno z ulubionych pytań turystów. Chodzi bowiem o to, że parę rzeczy, zdarzeń, miejsc, ludzi było już na stałe a teraz siedzę na plaży, gapię się w ocean i zastanawiam się, co się z nimi stało. Jak bardzo coś na stałe, budowane w mozole od paru lat, już za najbliższym zakrętem może się okazać boleśnie (albo i z ulgą) tymczasowe….

Read More Read More

Wakacyjny szczyt sezonu

Wakacyjny szczyt sezonu

No i mamy sierpień. W Hiszpanii to szczyt sezonu wakacyjnego. O ile w Polsce, mam wrażenie, to jednak lipiec jest epicentrum lata, a w sierpniu, choć jeszcze ciepło, wszyscy zwracają uwagę, że dzień już nieco krótszy, a zieleń na koronach drzew ciemnieje, o tyle w Hiszpanii to właśnie na ósmy miesiąc w roku przypadają zazwyczaj największe upały, a każdy, kto może, porzuca pracę i jedzie na wakacje. Nikt jeszcze nie myśli o żadnym nadchodzącym wrześniu, czy zbliżającym się roku szkolnym….

Read More Read More

Hiszpańska jakość życia

Hiszpańska jakość życia

– Fatalnie – tak Rzecznik ocenia stan hiszpańskiej polityki. Młody, trzydziestoparoletni, pracuje jako rzecznik prasowy partii Podemos w jednym z dużych hiszpańskich miast na półwyspie. I opowiada mi z dumą o najnowszej inicjatywie swojego ugrupowania – instalowaniu zsypów na śmieci tak, by bez trudu mogły z nich korzystać osoby niepełnosprawne. Na Gran Canarię wpada na dwutygodniowe letnie wakacje, odwiedzić rodzinę i przyjaciół. Zawsze staram się wykorzystać te jego wizyty, by podpytać właśnie o sytuację polityczną i ekonomiczną Hiszpanii. Już pięć…

Read More Read More

Sentymentalna podróż na Lanzarote

Sentymentalna podróż na Lanzarote

Czasem los, karma, przeznaczenie, dobry Pan Bóg albo zbieg okoliczności zsyłają człowiekowi niespodziewany prezent: nagłą, sympatyczną, niekoniecznie daleką podróż. Tym razem pomyślne wiatry przywiały mnie na kilka dni na Lanzarote. Do Costa Teguise. Wizyta w miasteczku, w którym się mieszkało przez dwa lata, to doświadczenie nader ciekawe. Spacer swoimi własnymi dawno utartymi ścieżkami, sentymentalna podróż w czasie, realna w przestrzeni. Trzeba było sprawdzić, czy Czeszka nadal prowadzi swój sklep z pamiątkami, przypomnieć sobie, jak nazywają się trzy główne plaże w…

Read More Read More

Polaki chojraki za granicą

Polaki chojraki za granicą

Wiele krajów i tysięcy kilometrów przejechanych. Maroko wzdłuż i wszerz, od wybrzeża, przez góry, aż na pustynię. Połacie Hiszpanii. Słowenia, Niemcy, kraje bałkańskie. Turcja z jej przepięknym Pamukkale. Spałam na podłodze na lotnisku w Bergamo, przedeptałam gruziński Kaukaz, piłam piwo z Finami na promie z Tallina do Helsinek, mieszkałam na kwaterze u berberyjskich górali. Bułgarzy, Brytyjczycy, Niemcy, Włosi, Hiszpanie, Słoweńcy, Słowacy i Czesi, Marokańczycy, Turcy, Rumuni i Mołdawianie, mieszkańcy Martyniki, Kubańczycy, Litwini i Holendrzy, Katalończycy, Baskowie, Rusini Karpaccy. Młodzi, starsi,…

Read More Read More

Lato

Lato

Obserwując świat w jego mikroskali, czyli akurat na Wyspach Kanaryjskich, ostatnimi dniami wciąż przypominam sobie tekst z jednej z piosenek zespołu Coma: „Lato wybuchło z całych sił”. Otóż to. Bezapelacyjnie, w całym swoim uroku, przyszło lato. Na Wyspach Kanaryjskich czuć i widać je na każdym kroku, nie da się o nim zapomnieć. Jest gorąco, pięknie, słonecznie. Skóra pali się od nadmiaru promieni, organizm jak szalony produkuje witaminę D, czasem wyrwie się tęskne westchnienie za choćby jednym deszczowym popołudniem. Słońce grzeje…

Read More Read More

Z powrotem do pracy

Z powrotem do pracy

No i nieuchronnie nadszedł ten moment. Po dziesięciu miesiącach hiszpańskiego bezrobocia wróciłam do pracy, również hiszpańskiej. W hotelu na południu Gran Canarii. Od kilku dni odpalam więc samochód, przejeżdżam przez mniej lub bardziej zatłoczone Las Palmas i sunę po autostradzie wzdłuż oceanu, prosto do Playa del Ingles. Kilka dni temu, gdzieś między myciem naczyń i spacerem z psem, a może pod prysznicem, naszła mnie refleksja, że tyle wolnego, dziesięć miesięcy, miałam ostatnio, gdy byłam dzieckiem. Zanim poszłam do szkoły. Później,…

Read More Read More