Browsed by
Tag: gran canaria

W Las Palmas jest najlepszy klimat na świecie

W Las Palmas jest najlepszy klimat na świecie

Sierpień na Wyspach Kanaryjskich nie zaskoczył. Jak się można było spodziewać, jest upalnie. Przyszła też kalima, powietrze zagęściło się od kurzu oraz pyłu z położonej nieopodal Sahary. Póki co są to upały, jak na tutejsze warunki, całkiem znośne. I dobrze, bo raczej mało kto tęskni do temperatur sięgających czterdzieści stopni lub więcej. W sierpniowym Las Palmas najbardziej lubię spędzać czas w takich okolicznościach przyrody. Jest za gorąco, żeby bić rekordy prędkości w biegach czy na rowerze. Upał oblepia i spowalnia…

Read More Read More

Zaćmienie Księżyca

Zaćmienie Księżyca

Jest noc, 00:18 czasu lokalnego, w Polsce zatem o godzinę później. Siedzę zawieszona wśród artykułów prasowych, materiałów na nowy post. Księżyc zajmuje się właśnie swoim zaćmieniem, pies coś wzdycha przez sen. Wiadomości z kraju napawają lękiem, prognoza pogody napawa optymizmem. Słońce wstanie o 07:26. Na długo przede mną. Miał być dzisiaj, choć właściwie to już wczoraj, bo przecież minęła północ, konkretny tekst. Dokładny, wyważony, podbity faktami i szczyptą – wiadomo – interpretacji. Ale może to fakt, że jest piątek w…

Read More Read More

Na prowincji jak z teledysku

Na prowincji jak z teledysku

Nie, nie chodzi o to, że nie podobają mi się główne atrakcje opisane we wszystkich przewodnikach. Owszem, lubię sobie obejrzeć najbardziej oblegany plac, najsłynniejszą fontannę, najbogatsze w zbiory muzeum czy górę, na którą już wszyscy wyszli i każdy wie, o co chodzi. Czasem jednak człowiek ma ochotę wybrać się gdzieś bez celu, bez planu, w miejsce, o którym nikt jeszcze nie powiedział, że jest interesujące, a jeśli ktoś powiedział, to nikt go akurat nie słuchał. Ruszyć w przysłowiowe bez celu,…

Read More Read More

W lesie laurowym

W lesie laurowym

I znowu nas wciągnęło. W sam środek bujnej zieleni na tej skalistej i piaszczystej wyspie, gdzie zieleń nie jest tak oczywista. Do wąwozu z wybujałą przyrodą. Do laurowych lasów, w których można też znaleźć niezapominajki. Jadąc szosą GC-2 wzdłuż północnego wybrzeża Gran Canarii, skręćcie w GC-75, kierunek Moya. Szeroka, wygodna nadmorska trasa zmieni się w wąską, krętą, górską drogę, zostawi ocean za waszymi plecami i poprowadzi was w głąb wyspy. Po przejechaniu miasteczka Moya, gdzie można się zatrzymać na kawę…

Read More Read More

No i po świętach

No i po świętach

Taki trochę jest mylący ten Poniedziałek Wielkanocny. W Polsce to wielkie święto a w Hiszpanii już zwykły dzień roboczy. Tutaj bowiem największe obchody, a tym samym dni wolne od pracy, przypadają na Wielki Czwartek i Piątek. I tak zupełnie przypadkiem się złożyło, że firma, w której pracuję, chciała się dostosować do reszty Europy, pomykaliśmy więc radośnie do pracy w czwartek, by dostać w zamian wolne poniedziałkowe. Trzeba się więc było zapisać do tego stylu świętowania hiszpańskiego i polskiego zarazem. Miniony…

Read More Read More

Gdzieś między górami a oceanem

Gdzieś między górami a oceanem

Właściwie to miała być wycieczka do Barranco de Los Cernícalos, ale samochodowa nawigacja miała inne plany. Wiodła nas wprawdzie w kierunku wspomnianego wąwozu, jednak drogą okrężną, szutrową, przez góry, do tego – jak na Gran Canarię przystało – stromą oraz krętą. Gdyby nie fakt, że jechaliśmy terenówką, już dawno trzeba by było rąbnąć tą nawigacją w siną dal, po czym zabrać się za liczenie szkód na karoserii i podwoziu. Tymczasem przed kolejnym ostrym zakrętem, gdy zwątpiłam, czy i terenówka da…

Read More Read More

Kanaryjskie drzwi bez klamek

Kanaryjskie drzwi bez klamek

Do różnych rzeczy można się przyzwyczaić: że ludzie mówią w innym języku, że zimą nie zastanawiam się, czy uda się wyskoczyć na narty w weekend, tylko myślę o plaży, że zawsze i bezwarunkowo trzeba się zatrzymać przed przejściem dla pieszych, bo nie rozglądają się trwożnie na obie strony niczym w Polsce, tylko śmiało wchodzą na jezdnię. Ale do tych drzwi wejściowych, które od zewnętrznej strony nie mają klamki i zatrzaskują się na amen, nie mogę przywyknąć. Zupełnie nie rozumiem, czemu…

Read More Read More

I znowu huczne święto. Takie życie w Hiszpanii

I znowu huczne święto. Takie życie w Hiszpanii

Gdyby ktoś myślał, że okres świąteczny kończy się wraz z pierwszym stycznia, byłby w głębokim błędzie. Ale nie ma chyba w Hiszpanii osoby, która by nie wiedziała, że najważniejszym świętem w tym czasie, może nawet i ważniejszym od samej Wigilii czy Bożego Narodzenia, jest Trzech Króli. To właśnie na ten dzień przypada epicentrum świętowania, wręczanie prezentów i kolejny odcinek stołowych obfitości. Do każdego większego hiszpańskiego miasta wigilię Trzech Króli przybywa orszak. To nie tylko pochód przebranych w królewskie szaty trzech…

Read More Read More

Playa del Ingles – hit czy kit?

Playa del Ingles – hit czy kit?

Wzbudza we mnie sprzeczne uczucia. Czasem je uwielbiam, jest cudowne ze swoją plażą, wydmami, z nieustająco piękną pogodą. Ale też dostrzegam w nim potworne królestwo kiczu i kanaryjskiej cepelii dla turystów. Zachwyca i wzbudza niesmak jednocześnie. Tandeta, która przyprawia o ból zębów, chińskie sklepiki na każdym kroku, ale też i świetne knajpki z widokiem na morze, przytulne bungalowy zatopione w ogrodach. Playa del Ingles jest jak, nie przymierzając, Zakopane – to miejsce wspaniałe i straszne zarazem.   Od pomidorów po centrum…

Read More Read More

Wesołych Świąt ze śniegiem czy pod palmami

Wesołych Świąt ze śniegiem czy pod palmami

W Polsce o tej wieczornej porze wszyscy są już pewnie po kolacji wigilijnej, rozpakowywaniu prezentów, z kieliszkiem wina w dłoni oraz listkiem ranigastu w drugiej świętują rodzinnie. Tymczasem u nas w kuchni w Las Palmas na Gran Canarii trwa jeszcze wielkie gotowanie, dopiero co włączone zostały kolędy i świąteczne piosenki, krewetki powinny już być za chwilę gotowe. Zimą słońce zachodzi tu po osiemnastej, więc z tym wypatrywaniem pierwszej gwiazdki nie ma się co spieszyć. Zresztą, w ogóle nie ma się…

Read More Read More