Browsed by
Tag: gran canaria

Co zobaczyć na Gran Canarii

Co zobaczyć na Gran Canarii

Obie wizyty zbiegły się w czasie. Na początku września przyjechały niemal jednocześnie Krakowianka i Kuzynka. Krakowianka przybyła ze sporym już kanaryjskim doświadczeniem, mieszkała przecież przez kilka lat na Lanzarote, bywała na Fuerteventurze i Teneryfie, a po hiszpańsku nawija jak stary wieśniak. Kuzynka zaś to wyspiarska świeżynka, bywała w Hiszpanii na lądzie stałym, ale na wyspach jeszcze nigdy. Dla obu dziewczyn jest to pierwsze spotkanie z Gran Canarią. Wypożyczyły samochód i zwiedzają jak szalone, od rana do wieczora. Ja pracuję, nie…

Read More Read More

Fuerteventura. Trasa z północy na południe

Fuerteventura. Trasa z północy na południe

Stojąc w korkach w niedzielny wieczór na autostradzie, która łączy południe Gran Canarii ze stolicą wyspy, Las Palmas, znów zaczynam tęsknić za Fuerteventurą. Na Gran Canarii co sobotę sznur samochodów ciągnie z dosyć pochmurnego w tym miesiącu Las Palmas oraz innych północnych zakątków wyspy na wiecznie nasłonecznione i gorące południowe wybrzeże. A w niedzielę wieczorem jadą w przeciwnym kierunku, wracają do swoich domów. I tak się spotykamy na trasie, ja wychodząc o dwudziestej z pracy w Playa del Ingles, z…

Read More Read More

Na drogach Fuerteventury

Na drogach Fuerteventury

Przeciskając się po zakorkowanych ulicach Las Palmas na Gran Canarii, trąbiąc na wciskających mi się bezczelnie przed maskę taksówkarzy, czy jadąc z prędkością pięćdziesiąt kilometrów na godzinę na zatłoczonej autostradzie w niedzielny wieczór, tęsknię za Fuerteventurą. Za Fuerteventurą z jej ciszą, pustką, nudą, spokojem i pustymi drogami. Prowadzenie samochodu na tej wyspie to jedna z największych życiowych przyjemności. To rozrywka, relaks, ukojenie skołatanych nerwów, choć, gdy się na Fuercie bywa, to i te nerwy niezwykle rzadko bywają skołatane. Ile to…

Read More Read More

Z powrotem do pracy

Z powrotem do pracy

No i nieuchronnie nadszedł ten moment. Po dziesięciu miesiącach hiszpańskiego bezrobocia wróciłam do pracy, również hiszpańskiej. W hotelu na południu Gran Canarii. Od kilku dni odpalam więc samochód, przejeżdżam przez mniej lub bardziej zatłoczone Las Palmas i sunę po autostradzie wzdłuż oceanu, prosto do Playa del Ingles. Kilka dni temu, gdzieś między myciem naczyń i spacerem z psem, a może pod prysznicem, naszła mnie refleksja, że tyle wolnego, dziesięć miesięcy, miałam ostatnio, gdy byłam dzieckiem. Zanim poszłam do szkoły. Później,…

Read More Read More

Zróbmy sobie plażę

Zróbmy sobie plażę

Cóż zrobić, jeśli życie zamiast białego gładkiego piaseczku i krystalicznej gładkiej tafli wody podsuwa ci skaliste wybrzeże pełne klifów, kamieni otoczaków oraz bijące o brzeg wściekłe bałwany? Otóż można sobie zrobić plażę. I to całkiem na serio. Z takiego założenia wyszli Kanaryjczycy, przytaszczyli tony piasku, wyłożyli, zagrabili, posadzili palmy, voilà! Można się kąpać i opalać. Tak oto powstało kilka znanych sztucznych plaż na archipelagu. Pięknie wkomponowane w pejzaż, dla przeciętnego turysty zupełnie nie do odróżnienia od tych stworzonych przez matkę…

Read More Read More

Wiosna. Niezielono mi.

Wiosna. Niezielono mi.

W weekend majowy umówiłam się z mieszkającymi na Gran Canarii dwiema Polkami na poszukiwanie zieleni. Wycieczkę do lasu. Poszukiwanie drzew, szumiących liści i największego rarytasu – trawy. To jedna z typowych aktywności, jakie podejmują Polacy, którym przyszło żyć na Wyspach Kanaryjskich albo w suchych i skalistych zakątkach Hiszpanii kontynentalnej. Kolejną – z punktu widzenia Polaków w kraju albo w Anglii iście absurdalną – wielką tęsknotą jest deszcz. Choć pod tym względem na Kanarach ostatni czas był dosyć łaskawy, padało jak…

Read More Read More

Swojskie wiejskie zapomnienie w dolinie Fataga

Swojskie wiejskie zapomnienie w dolinie Fataga

Trzeba na samym południu Gran Canarii wjechać na trasę GC 60, która biegnie od wybrzeża w głąb wyspy, w stronę gór. Za plecami zostawiamy Maspalomas ze swoimi kurortami, hotelami, plażami i wydmami, droga szybko zaczyna wspinać się po górskich zboczach. Trasy Gran Canarii są dla dobrych kierowców o mocnych nerwach. Wyspa jest mała, przestrzeń ograniczona, góry wysokie i strome, a wioski wciśnięte w nie ciasno. Liczne zakręty, za to widoki…, te są fantastyczne. Jadąc do miejscowości Fataga, położonej w dolinie…

Read More Read More

Nigdy nie przegap okazji do pogawędki

Nigdy nie przegap okazji do pogawędki

Gdy wchodzę do budynku, w środku nie ma nikogo, tylko dwóch ciemnowłosych chłopców (wyglądają, jakby byli po trzydziestce, ale nazwijmy ich chłopcami). Siedzą za pulpitem recepcyjnym i o czymś z przejęciem rozmawiają. Tylko głowy im zza tego pulpitu widać. Na mój widok zrywają się na baczność jak jeden mąż. O, ho! – myślę sobie – trzymają standard obsługi klienta, nie ma, że siedzą zajęci, a turysta stoi i czeka. Ale ja nie jestem ani klientką, ani turystką. – Można u…

Read More Read More

Punkt widzenia zależy od

Punkt widzenia zależy od

No czegoś takiego trudno mi się było spodziewać. Nie wiedziałam, czy z wrażenia zadławić się kawą czy wylać ją na siebie. Rzecz wydarzyła się w Las Palmas w jednej z knajpek, gdzie poszłyśmy tuż przed lekcją tańca, kilka uczennic i Kanaryjska Profesorka Bellydancerka. Otóż, nauczycielka ta, skądinąd świetna w swoim fachu, ma męża Kubańczyka, w związku z czym wiele razy bywała na Kubie. – Ja w przyszłości, na emeryturze, chętnie zamieszkałabym na Kubie – rzekła sponad filiżanki kawy i czekoladowego…

Read More Read More

Wielkie faux pas

Wielkie faux pas

Powszechnie wiadomo, że ci z Krakowa nie lubią tych z Warszawy, a jak lubią piłkę nożną, to siebie nawzajem nie lubią jeszcze bardziej. Żadna pani przy zdrowych zmysłach nie szepnie swemu ukochanemu w centrum Sosnowca „mój Ty Hanysie”, bo mógłby to być koniec pięknej miłości. Jest tajemnicą poliszynela, że góral wie lepiej od cepra i wygrałby z nim w wyścigu fasiągów. Jak się człowiek urodzi i wychowa pod daną szerokością geograficzną, to się orientuje w tych niepisanych zasadach, w tych…

Read More Read More