Browsed by
Tag: corralejo

Nie umiem parkować i nikogo to nie obchodzi

Nie umiem parkować i nikogo to nie obchodzi

Rozmawiałam dzisiaj przez telefon ze znajomym Polakiem, który mieszka na południu Fuerteventury. Tak się lubimy, więc mówił do mnie takim ciepłym i serdecznym tonem głosu. Coś tam sobie opowiadamy, a tu nagle on w ryk: – Ty ch……(hultaju)! Co mi tu zajeżdżasz!!!!! X#@*&^%***%!!!!!!!!!! I znowu do mnie, na powrót tym miłym tonem: – Wiesz co, nie mogę teraz rozmawiać, bo prowadzę. Pomyślałam sobie wtedy – oj, gdybyś Ty wiedział…, bo ja właśnie wysiadłam z samochodu, którego nie umiałam zaparkować. Właśnie dopiero…

Read More Read More

Czerwiec

Czerwiec

Czerwiec jest przepiękny. Jakie ma kolory, ile światła, jak pachnie. Wychodzi się na ulicę i w tym czerwcu, w tym czasie, w tym miejscu można zatonąć. Nad brzegiem zapach oceanu miesza się z ostrą wonią tłuszczu smażonych ryb i mięs z nadmorskich restauracji i knajp. Jest już sporo ludzi, ale jeszcze nie tyle by letni najazd turystów stał się przykry i męczący. Kolorowy tłum płynie ulicami. Zjechało pół Europy, Brytyjczycy, Włosi, Niemcy, Francuzi, Polacy, pełno tu Hiszpanów. I jeszcze przybyszów…

Read More Read More

Kanaryjska depresja zimowa

Kanaryjska depresja zimowa

Nic nie działa. Znowu nic nie działa. Internetu nie będzie, bo pani w biurze renomowanej sieci komórkowej mówi, że na osiedlu zasięgu nie ma. Pani obok, ta, co pracuje przy drugim komputerze, twierdzi, że zasięg jest. Jedna pani mówi, że umowę się podpisuje na minimum cztery miesiące, druga, że można zrezygnować z umowy w każdej chwili. Jedna pani chce 45 euro przy podpisaniu umowy, druga żąda 51 euro. Każda z pań wie, że to ona ma rację. Sąsiadka z osiedla…

Read More Read More

Kanaryjczycy czasu nie mierzą

Kanaryjczycy czasu nie mierzą

Chadzamy sobie ostatnio na spacery z Francuzką Marion i jej psem Fulką. Najpierw z Marion robimy godzinną trasę wokół Corralejo, tak żeby uprawiać treking i być fit. Jeszcze bez Fulki, bo jest cokolwiek stary i nie może tyle chodzić. Później zaglądamy do mieszkania Marion, zabieramy psa i ruszamy deptakiem nad oceanem. Trzeba się rozglądać czy nie ma wokół lokalnej policji, bo Fulka drepta nielegalnie spuszczony ze smyczy. Tak sobie idziemy, Marion co rusz nawołuje psa i brzmi to bardzo zabawnie,…

Read More Read More