Sentymentalna podróż na Lanzarote

Sentymentalna podróż na Lanzarote

Czasem los, karma, przeznaczenie, dobry Pan Bóg albo zbieg okoliczności zsyłają człowiekowi niespodziewany prezent: nagłą, sympatyczną, niekoniecznie daleką podróż. Tym razem pomyślne wiatry przywiały mnie na kilka dni na Lanzarote. Do Costa Teguise.

Wizyta w miasteczku, w którym się mieszkało przez dwa lata, to doświadczenie nader ciekawe. Spacer swoimi własnymi dawno utartymi ścieżkami, sentymentalna podróż w czasie, realna w przestrzeni.

Trzeba było sprawdzić, czy Czeszka nadal prowadzi swój sklep z pamiątkami, przypomnieć sobie, jak nazywają się trzy główne plaże w Costa Teguise (Las Cucharas, Jablillo, Bastian), obejrzeć, choćby z daleka, osiedle, na którym się kiedyś wynajmowało mieszkanie, usiąść na chwilę w ulubionej knajpce nad oceanem, w której bywało się wiele razy i uświadomić sobie, że ciągle się jeszcze nie odkryło, jak się ta knajpa nazywa. Wszystkie miejsca pełne są wspomnień. Tędy chodziłam do pracy, a później zmieniłam pracę, więc chodziłam już w drugą stroną, tutaj sąsiad Chorwat przyniósł mi kiedyś świeżo złowionego tuńczyka i ten smak pamiętam do dziś, w tym barze wyśpiewywaliśmy z Młodym Przystojnym na karaoke hiszpańskie przeboje, a na polach lawy i wulkanach powyżej miasteczka zdarłam kilka par butów. W tym barze u Włocha robili pyszną kawę, ooo, nie ma już baru u Włocha.

Niewidziane po dłuższym czasie Lanzarote urzeka spokojem. Oczom przybysza, już nie mieszkańca, wyspa jawi się jako miejsce, gdzie życie płynie swoim spokojnym, niczym niezakłóconym rytmem. Nie należy tu się za bardzo stresować.

Hm, czarna, wulkaniczna ziemia – ta myśl przelatuje przez głowę, już gdy się jest w drodze z lotniska. A później znowu powraca, na nadmorskim deptaku, gdy patrzę na wybrzeże uformowane przez zastygłą lawę. To właśnie na Lanzarote w osiemnastym wieku wybuchały wulkany, te erupcje zmieniły oblicze wyspy.Nadały jej fantazyjny, miejscami czarny, miejscami czerwony kolor.

Czarno i dosyć płasko – myśli sobie umysł przyzwyczajony do górskich widoków na Gran Canarii. Przecież gdy tu mieszkałam, Lanzarote ze swoimi wulkanami, z wysokim klifem Famara wydawało mi się o wiele bardziej górzyste. Wszystko w ogóle ma już inną skalę. Hotele, które były ogromne, teraz nie są takie duże, skurczyła się trochę sama wyspa, upalny sierpień nie wydaje się wcale taki gorący, kawa leche leche z dodatkiem skondensowanego mleka nie jest już tak potwornie słodka.

Rzeczy oczywiste przypominają się nagle i wywołują wielkie zdziwienie. Gdziekolwiek nie pójdę, powtarzam sobie w duchu: ach, no tak, no przecież, tak właśnie tutaj jest. Wietrznie. Na Lanzarote bardzo często wieje. To na ten wiatr narzekaliśmy na okrągło, a później odkryłam, że to on czyni znośnym życie na wyspie. I tęskniłam za nim, będąc latem w upalnej i suchej Andaluzji. Zozumiałam, iż bez tych ożywczych podmuchów znad oceanu, byłoby na wyspie gorąco nie do wytrzymania.

Trzeba więc odkrywać na nowo, dobrze już znane i odkryte Lanzarote. Dziwić się rzeczom oczywistym, przypominać sobie dawno odrobioną lekcję i dobrze zdany egzamin. Jednak jest jedno wspomnienie, które tak mocno wryło się w pamięć, że nie zdołało go nic innego przyćmić, ani nie wyblakło, nic a nic. Usiąść wieczorem, samotnie lub w towarzystwie, na piasku na plaży Bastian, zanurzyć stopy w ciepłym oceanie, w milczeniu patrzeć jak dzień przechodzi w noc to jedna z największych przyjemności w życiu. W tej kwestii nic się nie zmienia. I nie zmieni. Amen.

Costa Teguise. Z lewej strony czarne wulkaniczne wybrzeże, w centrum plaża Cucharas z jasnym piaskiem. W tle szczyty wulkanów.
Wybrzeże uformowane przez zastygłą lawę.
Na obrzeżach Costa Teguise.

4 thoughts on “Sentymentalna podróż na Lanzarote

  1. Znam to uczucie. Mieszkałam na wyspie ponad 8 lat. Obecnie wracam tylko na wakacje. Już za kilka dni po raz drugi w tym roku na Lanzarote! 🙂 :-). Uwielbiam!

    1. Miłego pobytu zatem. Z kąpielą w oceanie, spacerem po wulkanie, smakowaniem wina i papas arrugadas 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *