Punkt widzenia zależy od

Punkt widzenia zależy od

No czegoś takiego trudno mi się było spodziewać. Nie wiedziałam, czy z wrażenia zadławić się kawą czy wylać ją na siebie. Rzecz wydarzyła się w Las Palmas w jednej z knajpek, gdzie poszłyśmy tuż przed lekcją tańca, kilka uczennic i Kanaryjska Profesorka Bellydancerka. Otóż, nauczycielka ta, skądinąd świetna w swoim fachu, ma męża Kubańczyka, w związku z czym wiele razy bywała na Kubie.

– Ja w przyszłości, na emeryturze, chętnie zamieszkałabym na Kubie – rzekła sponad filiżanki kawy i czekoladowego ciasta.

– Hm, dlaczego akurat tam? – zaciekawiłam się, bo kraj ten wydawał mi się zawsze idealny, by go zwiedzić i równie nieidealny, by w nim zamieszkać.

– Kuba jest przepiękna. Ta natura, plaże – odparła.

– Hm, jesteśmy na Wyspach Kanaryjskich. Tu też jest natura i plaże – wtrąciłam swoje trzy grosze.

– Tutaj? Tutaj nie ma takich przepięknych, dziewiczych plaż, takich miejsc. A ja chciałabym ciszy i spokoju, móc iść do lasu, nad ocean poczytać książkę. Tutaj nie mam nawet, gdzie pójść z książką. Nie ma lasu, nie ma takich miejsc.

– Na Lanzarote i Fuerteventurze to nie ma, ale przecież tu na Gran Canarii są lasy. Fantastyczne – oponowałam.

– Ale muszę samochodem jechać, żeby do nich dotrzeć. A na Kubie, gdziekolwiek jesteś, wszędzie masz jakieś piękne miejsce. Wokół lasy i ciągnące się kilometrami, dzikie, puste, niesamowite plaże! A tutaj jeszcze to okropne zanieczyszczenie środowiska, przecież my oddychamy tym powietrzem – wyliczała.

I tu, przy zanieczyszczeniu środowiska już całkiem zbaraniałam, bo byłam akurat na etapie czytania wieści z pokrytej smogiem Polski i Krakowa, gdzie ludzie już chcieli nosić maski na ulicach, i gdzie akurat wycinano drzewa na potęgę. I mieszkam w Las Palmas, które jest nieustannie wygrywa rankingi miast z najczystszym powietrzem w całej Hiszpanii. Zaczęłam więc tych Kanarów bronić, opowiadać o faktycznie zatrutym środowisku w Europie, o zestresowanych betonowych miastach, o smogu. Jak dotąd żyłam w przekonaniu, że różne rzeczy można Kanarom zarzucić, że daleko od cywilizacji, że powolne, bez energii, że słabo rozwinięte w porównaniu z Europą, że życie za tysiąc euro na miesiąc to nie jest jakaś wielka rewelacja, że nie ma tu dobrych informatyków i że można by tę listę dalej ciągnąć, ale nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby mówić o problemach z ekologią – poza tym, że ludzie jak wszędzie rozrzucają śmieci – albo o braku fajnych plaż. Tak więc wyliczałam te minusy przyrodnicze Europy, aż padło jedyne stwierdzenie, z którym w tej dyskusji mogłam się zgodzić.

– Ale Ty wyjechałaś ze swojego kraju, żeby Ci było lepiej, a nie gorzej – oceniła Kanaryjska Profesorka Bellydancerka. – No przecież gdyby miało być gorzej, to byś nie wyjeżdżała. Ja też szukam więc miejsc, gdzie byłoby lepiej.

Hm, gdzie by mogło być lepiej. No nie wiem. Może w Tajlandii? Albo na Karaibach?


6 thoughts on “Punkt widzenia zależy od

  1. Dla każdego szczęście jest tam, gdzie je znajduje. Zazwyczaj nie wystarcza tylko sam klimat. Znaleźć swoje miejsce to znaleźć to, czego się szuka.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *