Polaki chojraki za granicą

Polaki chojraki za granicą

Wiele krajów i tysięcy kilometrów przejechanych. Maroko wzdłuż i wszerz, od wybrzeża, przez góry, aż na pustynię. Połacie Hiszpanii. Słowenia, Niemcy, kraje bałkańskie. Turcja z jej przepięknym Pamukkale. Spałam na podłodze na lotnisku w Bergamo, przedeptałam gruziński Kaukaz, piłam piwo z Finami na promie z Tallina do Helsinek, mieszkałam na kwaterze u berberyjskich górali.

Bułgarzy, Brytyjczycy, Niemcy, Włosi, Hiszpanie, Słoweńcy, Słowacy i Czesi, Marokańczycy, Turcy, Rumuni i Mołdawianie, mieszkańcy Martyniki, Kubańczycy, Litwini i Holendrzy, Katalończycy, Baskowie, Rusini Karpaccy. Młodzi, starsi, kobiety, mężczyźni, dzieci. Nigdy nie byli wobec mnie agresywni, wręcz przeciwnie, zawsze okazywali życzliwość i ciekawość tym moim – egzotycznym jak dla nich – pochodzeniem.

Agresywny za to był Polak napotkany przypadkowo na lotnisku na Teneryfie. I agresywny nie wiadomo z jakiego powodu. Niech mi ktoś wyjaśni, po kopać walizkę idącej obok dziewczyny? I po co ją obrażać? Gdyby chociaż się wysilił i udało mu się powiedzieć coś celnego, ale poza standardowymi obelgami, nic nie potrafił z siebie wykrzesać. Czy tak polscy mężczyźni udowadniają swoją męskość w boju, atakując walizki przechodzących obok drobnych blondynek? Czy to może taka forma zalotów? A skoro już naprawdę chce się ze mną bić, by sprawdzić, na ile potrafi się obronić wobec sztuczek i metod nauczanych na kursach walki dla kobiet, to czemu zaczepia mnie na lotnisku pełnym ochrony? Czy biedak czuje się bezpieczniej pod czułą opieką hiszpańskich bodygardów?

W świecie terrorystów, muzułmanów, kobiet w burkach, uchodźców, dżenderów, ruskich szpiegów, włoskiej mafii, kłamliwych koncernów farmaceutycznych, GMO i topniejących lodowców najbardziej boję się sfrustrowanych Polaków. Bez względu na to, gdzie się akurat znajduję. Gdzieś w Warszawie, Krakowie, Poznaniu czy na międzynarodowym lotnisku na Teneryfie.


3 thoughts on “Polaki chojraki za granicą

  1. Edyto, psychopatów nigdzie nie brakuje, ale moim zdaniem z tym lękiem przesadzasz. Te wszystkie znajomości, jakie miałaś były turystyczne,a w tych układach wszyscy są niejako fajni, ale jakbyś popracowała np. jako pomoc kucharza z niecywilizowanym arabem w Niemczech, to zatęskniłabyś za opcją : Polak. Konkluzja zbyt tendencyjna, jeśli chodzi o prawdziwe zagrożenia da narodów i Państw, ale rozumiem, że zbudowana na przykrym doświadczeniu. A jakbyś się czuła bezpiecznie w Hamburgu, będąc np. kasjerką w jednym sklepie?

    1. zgadzam sie….Pani Edyta tez ma troche racji..ja uwazam, ze nie mozna generalizowac, bo w kazdym narodzie znajda sie i dobrzy i zli ludzie..podrawiam !

  2. Czy “nie można” generalizować? Moim zadaniem – nawet powinno się. Ale nie na podstawie pojedynczych zdarzeń. Współczując Edycie – zdarzenie zaskakujące i tym bardziej przykre, bardziej współczuje temu damskiemu bokserowi. Żałosna persona. Pożałowania godna.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *