Pogrzeb sardynki

Pogrzeb sardynki

– Jakie macie plany na weekend?

– A idziemy na pogrzeb sardynki – takie rozmowy odbywały się w minionym tygodniu na Gran Canarii bardzo często. Choć brzmi to nieco oryginalnie, faktycznie mieszkańcy Las Palmas wraz z turystami uczestniczyli wczoraj wieczorem w tak niezwykłej dla Polaków, ale dobrze znanej tubylcom, ceremonii.

To popularny w Hiszpanii zwyczaj by koniec karnawału uczcić spaleniem figury przedstawiającej rybę. Tradycyjnie pogrzeb sardynki odbywał się w wigilię środy popielcowej, ale na potrzeby współczesnych przenosi się go na niedzielę, kiedy więcej osób ma wolne. Zwyczaj ten ma sięgać XIX wieku, jest to symboliczny pogrzeb nałogów i uciech, którym oddawano się podczas karnawału. Ogień, który trawi figurkę, ma oczyszczać, usuwać to, co stare i rozpoczynać czterdzieści dni postu. Współcześnie to po prostu kolejna okazja do zabawy. Dlaczego akurat sardynka? Dlatego, że była często spożywana przez biedne społeczeństwo dawnych czasów.

Teorii, skąd dokładnie wzięła się ta tradycja, jest kilka. Według jednej z wersji w połowie XIX stulecia madryccy studenci postanowili urządzić orszak pogrzebowy sardynki – symbolu postu i abstynencji, by pożegnać karnawał. Inna wersja opowiada o możnych z Madrytu, którzy zamówili dostawę sardynek z północy Hiszpanii. Niestety, kiedy dotarło zamówienie, ryby były już nadpsute i nie nadawały się do jedzenia. Działo się to akurat podczas karnawału i nobliwe mieszczaństwo postanowiło potraktować całą sprawę z humorem. Urządzono więc pochówek dla zabawy.

Jak wygląda taka ceremonia? Robi się wielką figurę ryby i wiezie ją przez miasto, za nią zaś rusza kondukt. Kobiety wdziewają żałobne, czarne stroje, mężczyźni przebierają się za kobiety w żałobie. Jak na pogrzeb przystało, pełno jest biskupów, księży i zakonnic, też oczywiście poprzebieranych. Nie ma tu jakichś limitów czy ograniczeń, wszystko zależy od fantazji osoby kompletującej swój strój. W Las Palmas na Gran Canarii, kondukt ten wśród muzyki i tańca dociera na słynną plażę Las Canteras. Tam sardynka trafia do oceanu i kończy w płomieniach, dryfując na falach. Całości dopełnia pokaz sztucznych ogni.

I już. Koniec karnawału. Czas do domu. I do pracy w poniedziałek.

Pogrzeb sardynki w Las Palmas na Gran Canarii. To już naprawdę koniec karnawału.

 

Korzystałam z:
Wikipedia
„Entierro de la Sardina: Adiós a don Carnaval y bienvenida a doña Cuaresma”, abc.es, 12.02.2013
„Cómo funciona el entierro de la sardina”, lainformacion.com

 


4 thoughts on “Pogrzeb sardynki

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *