Początek czerwca

Początek czerwca

Ludzie rodzą się i umierają, w Polsce nie ma komu zbierać truskawek, w Hiszpanii nagle wymieniono premiera, Oldze Tokarczuk przyznano prestiżową nagrodę literacką. Tymczasem życie w naszym kanaryjskim grajdołku toczy się swoim w miarę spokojnym rytmem.

Widok na miasteczko Arucas na Gran Canarii

Pogoda w tym roku dziwnie jeszcze nie aż tak bardzo upalna, nie było kalimy z temperaturami do czterdziestu stopni, to i turyści docierają do nas lekko zdziwieni, że wieczorami trzeba złożyć jakiś tam sweterek. Bardzo ich to zaskakuje, mówią, że w Europie teraz cieplej. A po jednym, góra dwóch dniach pobytu koncertowo palą sobie plecy i nóżki na różowo, no bo przecież słońce nie grzeje tak mocno. I tak kończą się rozmowy, że na kontynencie to większe upały.

Właściwie jedyna zauważalna wyraźnie turystyczna zmiana to fakt, że w międzynarodowym kanaryjskim tłumie coraz więcej jest Polaków. Tak, tanie loty bez wątpienia wpływają na losy społeczeństw. Zanim Ryanair i Wizzar otworzyły swoje połączenia między wyspami a nadwiślańskim krajem, docierało tu zdecydowanie mniej przybyszy z Polski. Różnicę widzę gołym okiem. A najczęściej słyszę, na przykład gdy gdzieś na plaży El Confital, gdzie nie docierają turyści z all inclusive, moje uszy wyłapują coraz częściej język polski. Ot, wtopiliśmy się i w mieszaliśmy między Kanaryjczyków, Brytyjczyków, Niemców, Włochów, Marokańczyków, Latynosów i całą resztę świata.

Ten Ryanair z Las Palmas do Krakowa ma też wpływ na tubylców. Jeszcze parę lat temu, gdy opowiadałam, że jestem z Polski, klasyczna odpowiedź brzmiała: „aaaa. To zimno i daleko.” Jak ktoś miał jakieś większe pojęcie, to wymieniał na jednym oddechu, że Lech Wałęsa i Jan Paweł II. I na tym kończyło się pojęcie o Polsce. A teraz słyszę często: „Polska? Byłem na wakacjach, piękny kraj. Cracovia, Varsovia, jedzenie pyszne.”

Zmiana na stanowisku premiera Hiszpanii została na wyspach przyjęta ze stoickim spokojem. Ludzie zajęci pracą i codziennością nie bardzo mieli czas czy ochotę, by się jakoś nadmiernie przejąć. Najwięcej emocji wzbudzał ostatnio ten słynny mecz, o którym nie mam zielonego pojęcia. Chyba grał tam Madryt , chyba to było istotne, bo w dniu tego futbolowego starcia na Plaza España nieopodal poustawiano plastikowe barierki i zasieki. Knajpy, w których są telewizory, były pełne ludzi, zaś bary bez odbiorników tv to były najsmutniejsze miejsca na świecie, jakaś kosmiczna czarna dziura i pustka kompletna. Ze względu na moją kompletną zobojętniałość na piłkę nożną zamknęłam się tego wieczoru w domu obłożona książkami i filmami, ale czytać za bardzo się nie dało, bo co rusz na ulicy wszyscy się tak przeraźliwie darli. Jeśli będziecie kiedyś w Hiszpanii i nagle usłyszycie okrzyki straszne, jak by jakaś była wielka wojna, to zapewne tubylcy oglądają właśnie niezwykle ważny mecz.

Drugim ważnym i emocjonującym wydarzeniem był Dzień Wysp Kanaryjskich obchodzony trzydziestego maja. Z tej okazji liczne zastępy tubylców w tradycyjnych strojach wyległy na place, ulice, wioski i miasta. Od niemowlaków po staruszków. Knajpy zaroiły się od wesołych, śpiewających i grających na lokalnych instrumentach ludzi. Tradycyjny taniec kanaryjski i strój wyglądają na przykład tak:

W takim więc futbolowo-tanecznym nastroju ruszyliśmy w ten rozpoczynający się czerwiec. I jedyną łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest fakt, że pierwszego czerwca nie obchodzi się w Hiszpanii Dnia Dziecka. Nikt mi tu życzeń nie złożył.


4 thoughts on “Początek czerwca

  1. To ja też się dołączam do życzeń! Wszystkiego najlepszego z okazji dnia dziecka : dziecięcej radości! (:
    A ta podwyższona temperatura to jeszcze pójdzie w górę, ponoć przyszły rok będzie masakryczny…szkoda, że autorka nie lubi meczów…wiem jak to wygląda, bo jak grała Polska – Niemcy, to akurat byłam w Niemczech -ten sam efekt, jeśli chodzi o knajpy (: Pozdrowionka

    1. Dziękuję! I Tobie też Wszystkiego Najlepszego! A czemu szkoda, że nie lubię piłki nożnej? Przecież ktoś musi, nie mogą wszyscy lubić. I to nie jest w sumie nielubienie tylko obojętność. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *