Nietypowa Gran Canaria

Nietypowa Gran Canaria

Piaszczyste wydmy Fuerteventury są przepiękne, czarne zaschnięte pola lawy na Lanzarote mają swój niepowtarzalny urok, zaś warstwy nałożonych na siebie wulkanicznych skał Teneryfy sprawiają niesamowite wrażenie. Nie brakuje plaż, słońca, oceanu, błękitu. Przybyszom z Europy, którzy osiedlają się na Wyspach Kanaryjskich, Polakom, Brytyjczykom, Niemcom jednak z czasem zaczyna brakować jednej rzeczy – zieleni. Jednym mniej, innym więcej, ja po jakimś czasie na Lanzarote zaczęłam gryźć palce i tłuc głową w ścianę z tęsknoty za drzewami, lasem, szumem liści na wietrze.

– Już chyba ze dwa lata mija, jak nie wylegiwałam się na trawie – mówiłam znajomej podczas jednego z pobytów w Polsce.

– Hm, a ja na plaży – odpowiedziała i tak wzdychałyśmy, myśląc o tym, czego nam akurat najbardziej brakowało.

Z powodu tej zieleni właśnie przeprowadzka z Fuerteventury na Gran Canarię była strzałem w dziesiątkę, decyzją idealną. Oprócz wydm, plaż, suchych skalistych zboczy porośniętych kaktusami, ta wyspa ma jeszcze mało znane i słabo rozpowszechnione wśród turystów, ukryte, zielone zakątki.

– To wygląda, jak w Anglii – zdziwiła się jedna z Brytyjek, gdy pokazałam jej zdjęcia z Parku Osorio, w północno-wschodniej części wyspy. Aby tam dotrzeć, trzeba jechać drogą z miasteczka Arucas do Teroru i tuż przed Terorem wypatrywać znaku na Finca Osorio.

W poszukiwaniu zieloności i nagłych spazmach mózgu tęskniącego do drzew dotarłam właśnie do ogromnego parku przylegającego do tradycyjnego gospodarstwa rolnego. Trawa, bujne drzewa, chodzące swobodnie kury, owce pasące się pod palmami, figowce, z których można skraść owoc, a wszystko to położone na przepięknych wzgórzach, skąd, gdy wspiąć się wyżej, rozpościera się przepiękny widok na ocean i położone w dole Las Palmas. Jeszcze jak się trafi tam w grudniowy, zamglony dzień, gdy jest akurat dosyć chłodno, poniżej dwudziestu stopni, to naprawdę wydaje się, że z serca Wysp Kanaryjskich przenieśliśmy się nagle do Oxfordu albo Cambridge. Piknik pod gęstą koroną drzew to jest to.

A wyżej, po drodze na pobliski szczyt znaleźliśmy się w kupie opadłych zaschniętych liści, w których można było brodzić, obrzucać się nimi niczym na Plantach w Krakowie. I to już była pełnia szczęścia.

Gdy zobaczycie już wszystkie miejsca opisane w przewodniku i będziecie chcieli zejść z popularnych turystycznych szlaków by zobaczyć nieco inne oblicze Gran Canarii, koniecznie wybierzcie się do Finca Osorio. 

osorio-1 osorio-2 osorio-3 osorio-4 osorio-5 osorio-7 osorio-11 osorio-14 osorio-15 osorio-17 osorio-19 osorio-21


One thought on “Nietypowa Gran Canaria

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *