Między Europą a Afryką

Między Europą a Afryką

Tak nie do końca wiadomo. Bo przecież to Hiszpania, Unia Europejska, więc pewnie Europa. Ale już szybkie spojrzenie na mapę sprawia, że nie jesteśmy tacy pewni. Do Europy z Wysp Kanaryjskich mamy dosyć daleko a tylko rzut beretem do Maroka i na Saharę. Mentalność ludzi też taka pomiędzy, między europejskim wyciskaniem efektywności z każdej minuty i umiłowaniem stresu a afrykańską umiejętnością czekania, niezwykle cierpliwego czekania. Na prom, na autobus, na lepsze życie.

Ten europejsko-afrykański miks można zobaczyć i poczuć na Wyspach Kanaryjskich niemal wszędzie. Na przykład spacerując po stolicy Gran Canarii, Las Palmas. Oglądamy tu modernistyczne fasady budynków przy ulicy Triana, katedrę św. Anny z gotyckimi kolumnami i sklepieniami oraz barokowymi ołtarzami, typowo europejskie stare miasto, a w oddalonych od centrum dzielnicach blokowiska, których nie powstydziliby się twórcy rodem ze Wschodniej Europy, z czasów triumfu radzieckiej myśli architektonicznej. Ale ta architektoniczna europejskość to tylko jedno z obliczy Las Palmas, bo wytyczone kamienicami ulice biegną wprost na wzgórza zabudowane małymi kolorowymi domkami o płaskich dachach, jak gdyby dopiero co przeniesionych tu bezpośrednio z Maroka. Zakupy można zrobić w międzynarodowych sieciówkach lub supermarketach albo zajrzeć do małych marokańskich sklepików. Na kolację zjemy saharyjskie kalmary albo włoskie spaghetti. Na ulicach mijają nas przeważnie ubrani po europejsku Hiszpanie i turyści, ale nie brakuje też kobiet otulonych od stóp do głów kolorowymi chustami oraz mężczyzn i kobiet w dżelabach. Życie płynie spokojniej niż w Europie, lecz istnieją takie wynalazki jak rozkłady jazdy i nie trzeba czekać na prom, który będzie, jak przypłynie, co może nam się zdarzyć na przykład na Wyspach Zielonego Przylądka.

Jesteśmy tak gdzieś pomiędzy kontynentami i nie wiemy za dobrze, do której strony należymy bardziej. Wszak nasze codzienne europejskie sprawy, spotkania w sprawie pracy, wpisy na blogi, płacenie rachunków, dyskusje biznesowe odbywają się w knajpach pod palmami, z widokiem na wulkany, pustynne wydmy lub plaże, gdy akurat nadchodzi afrykańska kalima.

Zaskakująca architektura Las Palmas. Na pierwszym planie widać typowo europejskie miasto. Na wzgórzach zabudowa niczym w Afryce.

4 thoughts on “Między Europą a Afryką

  1. To dopiero musi być intrygujący miks! Zupełnie jak Seul. stolica Korei Południowej zdawałoby się głęboko tradycyjni Koreańczycy, a czasem ich pęd życia i zamiłowanie do technologii wprawia mnie w dziwne poczucie, że jestem w Nowym Jorku.

    1. Paulino, nieustająco kusisz mnie, żeby się wybrać do Korei albo tym wpisem, albo postami na Twoim blogu. Jakby lista miejsc do zobaczenia jeszcze nie była za długa hahaha. Pozdrawiam

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *