Krótko i smutno

Krótko i smutno

Przeprowadzka na Wyspy Kanaryjskie, niewielki archipelag oddalony ponad tysiąc kilometrów od wybrzeży Europy sprawia, że człowiek staje się bardziej obserwatorem niż uczestnikiem wydarzeń. Wielkie decyzje zapadają wszak gdzie indziej, poważne spory i dysputy toczą się daleko. Wstaje się rano, idzie do pracy, robi swoje, zajmuje lokalnymi sprawami tu, na miejscu. Uczy się trudnej sztuki krytykowania tych, których zazwyczaj się popiera i dostrzegania racji u tych, z którymi nam nie po drodze. Uczy się zdrowej równowagi. Do wielkich zrywów, przemian, dyskusji politycznych na śmierć i życie, jedynie słusznych prawd nabiera się zdrowego dystansu.

Do jednego tylko dystansu nabrać nie można. Kiedy widzę sceny z warszawskiego marszu na 11 listopada, nie potrafię pozostać tylko i wyłącznie chłodnym, racjonalnym obserwatorem. Te hasła, których nie chcę powtarzać, ta agresja i przemoc, budzi we mnie automatycznie lęk.

Jestem trzecim pokoleniem, wnukiem tych, którzy walczyli na wojnie. Nieopowiedziane historie towarzyszą mi od zawsze. Napięcie, strach, które dobrze wyczuwały dzieci urodzone w latach osiemdziesiątych, chociaż nie zawsze wiedziały, co to za strach i skąd on się bierze. Pytania, których nie wolno było zadawać, a bardzo się chciało. Ci, którzy to przeżyli, nie byli w stanie, nie chcieli opowiadać.

Odziedziczyliśmy ten lęk jak kolor oczu i włosów, jak rysy twarzy. Jest głęboko ukryty, bezrefleksyjny. Sytuuje się gdzieś obok głodu i najbardziej pierwotnych instynktów. Uruchamia się nagle, ostro, na przykład na widok mężczyzn i chłopców maszerujących z faszystowskimi hasłami. Na widok ich agresji. I wiem bardzo dobrze, że ten lęk z nimi współdzielę, ten lęk nas łączy.



9 thoughts on “Krótko i smutno

  1. Ja tam bardziej się z tego śmieję, normalny marsz z okazji dnia niepodległości, jak w każdym kraju swiata. Jedyne co powinno budzić obrzydzenie to reakcja prasy Europy zachodniej. A już zdjęcie tego mostu z Poznania z przed dwóch lat to manipulacja pierwszej wody.

    1. Nie wierzę “normalny marsz” z antysemickimi i nacjonalistycznymi transparentami. Wcale się nie dziwię, że Europa tak reaguje. Tutaj to nie miejsce na takie dysputy. Zobacz Edytka, Ty się denerwujesz i spalasz, a “Twoi rodacy” głoszą takie poglądy. Odpuść proszę 😉 zostaw ich w spokoju 🙂

    2. No chyba nie jest to normalne, żeby uczestnicy marszu kopali czy wyzywali kontrmanifestantów. A jeśli to norma, to dziękuję za taką “normalność”.

  2. Masz rację, ten lęk pozostaje jak “skaza” w DNA.
    Jednak jestem zdania, że trzeba dołożyć wszelkich starań, aby się od niego uwolnić, choćby dla dobra następnych pokoleń.

    1. Lękamy się ponieważ mamy fobie wyssana z mlekiem matek lub rozpuszczona w wodzie razem z proszkowym Bebikiem czy bardziej uszlachetnionymi mlekami. Ja przez cale życie boje się wyjących syren, które puszczali nam na ćwiczebnie w okresie socrealizmu, czy jak zwal tak zwal,czas słusznie miniony. Pamiętam tez bombardowania z filmów czy kronik filmowych, które przez pół życia przygotowywały mnie do potów menopauzalnych. I nie chce, żeby owe lęki musiały być realne, a obserwując z daleka to, co dzieje się w kraju i co jest akceptowane przez elity rządzące jestem przerażona.

  3. z Polski ucieklem w 1987 ze wzgledu na komune i brak perspektyw ….. teraz jak to widze co sie dzieje w umyslach ludzi w kraju , te marsze , buta i populizm wladzy to urlopy spedzam na Teneryfie – ziomkow raczej omijam … Mam juz pare lat i powiem tak : zycie jest krotkie i tylko od ciebie zalezy czy bedzie piekne ! Omijajcie glupich i toksycznych ludzi – to najwieksze niebezpieczenstwo ! milego dnia greg

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *