Koniec sierpnia. Nareszcie.

Koniec sierpnia. Nareszcie.

O, już niedługo skończy się sierpień. Jak dobrze, nareszcie – westchnęło mi się ostatnio z nieukrywaną ulgą. A zaraz za tym westchnieniem przyszła refleksja: co ta emigracja robi z człowiekiem, w głowie się przewraca, świra dostaje. Nigdy, za czasów, gdy mieszkałam w Polsce, przez myśl by mi nie przeszło pragnienie tak absurdalne, by skończył się jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku.

Tymczasem mieszkam na Wyspach Kanaryjskich, tuż obok Afryki, rzut beretem do Maroka i na Saharę, i narzekam na sierpień z jego jedną wielką niekończącą się falą upałów. Z czułością myślę o nadchodzącym wrześniu, z radością przywitam sunący za nim październik i wzrusza mnie wizja listopada. Skaczę pod sufit na myśl o tym, że lato powoli musi oddać swoją hegemonię i nie będzie tu już tak bezapelacyjnie rządzić. Choć nie czarujmy się, lato na wyspach trwa tak mnie więcej gdzieś do połowy listopada, a później przemienia się w wyjątkowo ciepłą wiosnę. No ale z końcem sierpnia ustępują zazwyczaj największe, najgorętsze, najukroplejsze upały. Można znowu zacząć oddychać. Mózg i ciało z letniego letargu wracają na swoje normalne tory i zaczynają funkcjonować. Można wreszcie zejść z plaży, wyjść z oceanu, wybrać się w góry i krótki bodajże spacer nie wywoła już słonecznych udarów i omdleń.

Znowu nadejdzie „zima”. Znowu będzie tylko dwadzieścia stopni. Może nawet przez jakiś czas, w lutym na przykład, będzie zbyt chłodno na plażowanie. Zdarzy się może, pewnie gdzieś z początkiem grudnia, rześkie powietrze o poranku. W styczniu i w lutym zakwitną drzewa migdałowe. Zmieni się pogoda.

– A jaka jest prognoza pogody na ten tydzień? – zapytała nas w hotelu na południu Gran Canarii hiszpańska turystka. – Ja gdzieś widziałam, że będzie padać.

– Deszcz??? – zdziwiliśmy się niepomiernie z kolegą z pracy. Zaraz rzucił się sprawdzać w internecie.

– Nie, deszcz to tutaj nie pada o tej porze roku – przekonywał turystkę. I potwierdził, że prognozy są pełne wysokich temperatur oraz słońca.

– Ale to miało padać na północy wyspy – uściśliła Hiszpanka.

– A na północy to może tak – odparł mój kolega. Sprawdził i faktycznie w środę albo w czwartek wieczorem mógłby spaść deszcz. Tak na czterdzieści procent możliwe, że spadnie.

Och, deszcz – myślałam, przysłuchując się tej rozmowie. Gdyby tak w środę albo czwartek trochę popadało. Z okazji nadchodzącego września. Prawdziwy deszcz.


9 thoughts on “Koniec sierpnia. Nareszcie.

  1. Gdybym przeczytała ten wpis kilka lat temu pomyślałabym: Zwariowała! Teraz po kilku dłuugich odwiedzinach Hiszpanii oraz obecnym sierpniu,który spędziłam cały w rejonach Barcelony powiem, że świetnie Cię rozumiem! Marzy mi się deszcz,marzy mi się chłodny dzień, kiedy muszę zarzucić coś na ramiona. Świetnie Cię rozumiem! Czekam na wrzesień i listopad ;D

  2. Zawsze można wybrać się nad polskie morze – pierwszego września ma być ponoć 12 st. C, deszcz i porwisty wiatr północny.

    1. Bardzo lubię polskie morze i chętnie bym się wybrała. Niestety we wrześniu nie dam rady. Ale może w listopadzie się uda 🙂

  3. Tą wizją chłodu w lutym to troszkę mnie zmartwiłaś… Wybieram się wtedy na rejs po wyspach – to podobno dobry czas na żagle (tak mówi nasz kapitan), ale ja, tak szczerze mówiąc, głównie liczę na plażowanie w międzyczasie, a przynajmniej zaczerpnięcie porządnej dawki promieni słonecznych, które będą bardzo potrzebne po szaroburych miesiącach w Polsce 🙂

    1. No luty jest zazwyczaj jednym z chłodniejszych miesięcy. Koło 20 stopni. Jak jest bardzo zimno, to jest piętnaście stopni. Jeśli na dodatek wieje mocny wiatr, to jest niemiło. Ale równie dobrze może nadejść niespodziewana fala upałów. Trudno przewidzieć. Na pewno będzie o wiele lepiej niż w Polsce 🙂

  4. O tak! Z radością wdycham świeże powietrze każdego poranka. Nawet w ciągu dnia już nie jest tak gorąco, jakby ktoś włączył suszarkę do włosów. Noce są chłodne, liście na drzewach powoli robią się żółte, a ja się uśmiecham na samą myśl o jesieni 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *