Komu w drogę, temu bilet na samolot

Komu w drogę, temu bilet na samolot

Jesień to na Wyspach Kanaryjskich czas wyjazdów. Albo lepiej byłoby napisać nie na wyspach, ale z wysp. Wtedy właśnie wszystkim tym niezdecydowanym, nie wiedzącym czy zostać, czy nie zostać, tym tęskniącym za swoim ojczystym krajem, jest najtrudniej. Najtrudniej zostać i najłatwiej podjąć decyzję o wylocie. Najwięcej osób się wtedy pakuje i mówi: Adiós Kanary. Czemu akurat jesienią?

Może to ten koniec lata, gdy wszystko zwalnia, uspakaja się, mniej ludzi, mniej szumu wokół, tak nastraja emigrantów do rozmyślań. Każda przygoda musi się kiedyś skończyć. Zeszło się już tyle wulkanów, przepłynęło dziesiątki plaż, nasiedziało w tych knajpach pod palmą z widokiem na ocean, gdy wszyscy z kraju pisali: „kobieto, ale ci zazdroszczę, u nas ponuro i ciągle leje”. Popływało się łodziami z Najprzystojniejszym Kapitanem za sterem, wlazło się do krateru, popiło się kanaryjskiego rumu. No i? Pozostaje to dobrze znane pytanie – i co z tego mam? A za nim drugie pytanie – co dalej? Każdy sobie odpowiada, jak może.

Może to te zbliżające się święta Bożego Narodzenia. Można nie lubić świąt, ale i tak trudno się ustrzec, by cię tak choć trochę nie ścisnęło, plus ta nieuchronna, pojawiająca się znienacka myśl – co ja tu do cholery robię? Plaża super, ciepło wiecznie, ale oni tam sobie, te kilka tysięcy kilometrów stąd, wszyscy razem siedzą.

W tym roku na razie wyjazdów będzie trzy. Do Polski zbiera się Młody Przystojny. To akurat nie jest żadne zaskoczenie, po prostu kończy mu się sezon. Kolejnych, zimowych turystów ogarniać będzie już nowy, inny rezydent. W żegnaniu się z Młodym Przystojnym mamy wprawę, w zeszłym roku żegnaliśmy się na Lanzarote, także na koniec sezonu.

Do kraju postanowiła wrócić Krakowianka. Różne tam były za i przeciw, ale – jak mówi – dochodzi się jednak do wniosku, że najlepiej między swoimi.

Dopiero co poznani sąsiedzi, przemiła para Urugwajczyków, wracają do siebie. On to tak do końca nie wie, w sumie to chyba mógłby zostać, bo świetnie mu się mieszka na Fuerteventurze, ale ona chce do Urugwaju. Do swoich. Urugwajczycy czy Polacy na Wyspach Kanaryjskich, dylematy te same. W sumie to nawet nie wiem, czy już nie wyjechali. Widziałam ich ostatnio w niedzielę i od tej pory cisza. Drzwi zamknięte, nikt nie chodzi po tarasie, nikogo nie słychać. No ale przecież nie wyjechaliby tak bez pożegnania?

Z jednej strony ci, co wyjeżdżają, z drugiej ci, co zostają.

– To jest najgorsze, jak się mieszka na tych wyspach – skarżyła się ostatnio Szalona Polka z Fuerteventury. – Ledwie zdążę się z kimś zaprzyjaźnić, a ten ktoś zaraz wyjeżdża. To jakaś plaga. I to strasznie dołujące – powtarzała.

W tym roku nie jest źle. Zdążyłam się przyzwyczaić. Po prostu było wiadomo, że tak będzie, że jesienią ktoś się spakuje i wyjedzie. Ale w zeszłym roku, to był szok. Jeśli chcecie, oprócz pływania w oceanie i dobrej pogody przez cały rok, ćwiczyć się w pożegnaniach, zamieszkajcie na wyspach.


4 thoughts on “Komu w drogę, temu bilet na samolot

  1. Swietnie piszesz,lepiej niz pisarka ktorej ksiazke o pewnej wyspie nabylem ostatnio. Fuerteventura twoim okiem jest jeszcze bardziej ciekawa i troche bardziej “oswojona”niz przed tym co o niej wiedzialem i widzialem.odezwij sie:-)

    1. No tylko dwa miesiące zajmuje mi odpowiedź, chyba już nie mogę się obrażać na ludzi, jak mówią, że jestem powolna. Dziękuję za komplementy, cieszę się, że oswajam ludziom wyspy 🙂 Teraz będę częściej pisać. Słowo harcerza!

  2. Dzień dobry,
    planuje wybrać się na Fuerteventurę w okresie zimowym. Czy mogłabym prosić o kilka informacji ? Jak wygląda komunikacja autobusowa na wyspie, jakie sa ceny biletów, czy są bilety okresowe ? Wiem, że dobrze wynając samochód ale w pojedynkę wolę autobis. Czy zimą (grudzień-luty) tam naprawdę jest ciepło ?

    1. Komunikacja działa średnio. Da się, ale żeby wszystko zobaczyć, lepiej mieć auto. Informacje o autobusach pod linkiem:
      http://www.fuerteventura.net/guaguas/
      http://www.maxoratabus.com/tiadhe/es/rutas.htm

      Zimą bywa różnie. Czasem są upały, czasem temperatura poniżej 20 stopni, zimno by się wykąpać w oceanie. Mnie jest cholernie zimno, bo się przyzwyczaiłam do gorącego klimatu, ale turyści angielscy śmigają w koszulkach bez rękawów. Niezależnie od pogody zawsze warto odwiedzić Fuerteventurę!

      udanych wakacji 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *