Jesteś dość dobrym aktorem. Nawet w deszczu.

Jesteś dość dobrym aktorem. Nawet w deszczu.

Dzień zaczyna się dzisiaj zupełnie jak w Polsce, Las Palmas skąpane w deszczu, zamglone i zachmurzone. Zimno. Wystarczy rzucić okiem na widok za oknem i już człowiek ma ochotę wrócić do łóżka, nakryć się puchatym kocykiem, zaopatrzyć w herbatę i oczywiście przez cały dzień nie wychodzić. Takie dni to jednak tutaj rzadkość, w ciągu całego roku zdecydowanie przeważa słońce. Ta świadomość pozwala więc patrzeć na taki deszczowy, listopadowy dzionek jako coś sympatycznego i przytulnego. Przytulnego dla tych, co mogą zostać w domu, cała reszta zmoknie dzisiaj porządnie.

Eres un actor bastante bueno (Jesteś dość dobrym aktorem) – to zdanie wypowiedziane przez współlokatorkę dobiega do mnie, gdy myję zęby. Powtórzy je jeszcze z kilka razy, aż zdążę rzęsy przelecieć tuszem. Mañana, diciembre, Navidad (jutro, grudzień, Boże Narodzenie) brzmią, gdy idę do kuchni. Por supuesto (oczywiście), gdy wstawiam wodę na herbatę. To ta aplikacja do nauki języków. Od kiedy ją zainstalowała, codziennie towarzyszą nam hiszpańskie słowa i zdania powtarzane na okrągło z brytyjskim akcentem. Hm, ciekawe czy jest też wersja do nauki niemieckiego. I jak brzmiałoby po niemiecku to zdanie o aktorze, rozmyślam, poszukując kubka.

Jak człowiek żyje w obcym kraju, tu musi się przyzwyczaić, że gdzieniegdzie będzie spotykał ludzi, mówiących dziwne zdania i z dziwnym akcentem. To się nazywa nauka języków obcych. I sam też powtarza w kółko. Aż już nie może. Aż do znudzenia. Aż w końcu zamarzy mu się taki dzień, choć jeden – znaleźć się w miejscu, gdzie wszyscy mówią tym samym, zrozumiałym w stu procentach językiem. Jak dla mnie w Polsce.

Gdy ktoś się choć raz w życiu spróbował nauczyć języka obcego, wie, jaka to harówa i ile frustracji niesie. I nawet, jak już się opanuje dobrze obce narzecze, to i tak nikt nie gwarantuje sukcesu. Przypominam sobie moje ostatnie wpadki. Kiedy to pytałam, czy meczet to takie miejsce, do którego ludzie chodzą się śmiać. Po hiszpańsku śmiać się i modlić brzmią dosyć podobnie. Podobnie dla ucha obcokrajowca oczywiście, Hiszpan by się pewnie tak nie pomylił.

No ale to pomyłka to jeszcze jest nic. Pół hotelu pękało ze śmiechu, kiedy to podczas moich ostatnich dni w pracy, latem, witając nowo przybyłych turystów, notabene parę zakochanych, chciałam im powiedzieć buena estancia (udanego pobytu), ale wyszło mi buena distancia (udanej odległości). Tak, tak, żyjąc w obcym kraju, człowiek musi po prostu zaakceptować fakt, że od czasu do czasu zrobi z siebie trochę głupka. I nic się nie stanie. A jak im się nie podoba mój hiszpański, zawsze możemy rozmawiać po polsku, mam dyplom filologii.

Eres simplemente bonita (Jesteś po prostu piękna) – walka o wysoki poziom hiszpańskiego w pokoju obok nadal trwa. Deszcz przestał padać, ale ciężkie chmury wciąż wiszą nad miastem. Może zamiast herbaty lepiej napić się kawy?

 

las-palmas-w-deszczu

Las Palmas w deszczu. Buro, zimno, ciemno, listopadowo.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *