Jesień, ale właściwie lato

Jesień, ale właściwie lato

W upale, z nowo nabytą opalenizną, w morskiej pianie, zajadając się lodami o smaku turrón, rozpoczęliśmy październik. Piękne mamy lato tej jesieni. Trudno dostrzec różnice między czerwcem, lipcem czy wrześniem. Zamiast więc zajmować się jesienną melancholią oraz pieczeniem dyniowych ciast, trzeba siedzieć na plaży.

Różne tu miewamy jesienne sprawy. Wciąż jeszcze odkrywam, jaka jest różnica między owocem zwanym mango i manga, i które z nich będzie mieć bardziej włóknistą strukturę. Staram się zachować balans termiczny między temperaturą na zewnątrz a arktycznym chłodem klimatyzowanych pomieszczeń. Zamiast sezonowych jabłek są banany przez cały rok. Zamiast parasoli kremy przeciwsłoneczne. Nie da się zapomnieć, że tu jest Afryka, choć wydaje nam się, że mentalnie jesteśmy w Europie.

Lud pracujący wyczekuje już zbliżającego się szybkim krokiem długiego weekendu. Dwunastego października czeka nas ważne święto – Fiesta Nacional de España, czyli Narodowe Święto Hiszpanii. Pewnie słyszeliście o tym święcie, zwanym też Dniem Kolumba. Kanaryjczycy obchodzą go hucznie, rozstawiając grille, gdzie tylko się da. Trzeba jednak przyznać, że o Kolumbie nie rozmyślają zbyt długo.

Do równie ważnych spraw zaliczyć trzeba fakt, że bezpośrednie loty z Londynu do Bangkoku wychodzą niewiele drożej niż te z przesiadką w Pekinie. Spędza się dużo czasu, studiując wyszukiwarki lotów, strony linii lotniczych i informacje o tym, jak przeżyć jet lag. Trzeba jeszcze ułożyć trasę podróży, sprawdzić, które tajskie wyspy trzeba odwiedzić a na które nie zdąży się już zajrzeć.

Tymczasem najlepszy dzień, żeby wpaść na plażę to poniedziałek. W bibliotece w Arucas odbędzie się spotkanie dla Polonii. Turyści, jak to oni, zajmują się zwiedzaniem i wystawianiem twarzy oraz innych części ciała do słońca. Słońce opala nawet przez chmury, jeśli te akurat wyjdą. Samoloty startują i lądują nieustannie, kucharze w niezliczonych knajpach szykują owoce morza. Piasek wysypuje się z butów, torebek i uszu. Na południu Gran Canarii w Maspalomas trwa zaimportowany tu z Niemiec, podrabiany Oktoberfest. Można tu spotkać piwoszy w tradycyjnych bawarskich gatkach nad kolano. Ot, taka zwyczajna jesienna codzienność. Moja ulubiona.


2 thoughts on “Jesień, ale właściwie lato

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *