Praca

Praca

Z pracą jest i nie jest trudno. Według statystyk bezrobocie w Hiszpanii jest wysokie, zaś Wyspy Kanaryjskie przodują w tym niechlubnym zestawieniu. Nie oznacza to jednak, że obcokrajowcy nie mogą znaleźć pracy. Wręcz przeciwnie, dosyć łatwo ją znajdują. Jak to się dzieje?

Przede wszystkim przybysze z innych krajów zazwyczaj znają języki obce lub chętnie się ich uczą. A na wyspach, które żyją głównie z turystyki, znajomość języków jest niezwykle ważna. Wielu Kanaryjczyków i Hiszpanów niechętnie zabiera się do nauki, zatem przegrywają w wyścigu o zatrudnienie. Czasem też liczy się jakiś oryginalny język, trudno na przykład by Hiszpan nauczył się norweskiego albo polskiego.

Na początku przygody z wyjazdem na Kanary, gdy praca potrzebna szybko, a nowo przybyły imigrant słabo orientuje się jeszcze w tutejszej rzeczywistości, najłatwiej jest załapać się w gastronomii, w hotelach, przy obsłudze ruchu turystycznego. W branży turystycznej na Wyspach Kanaryjskich panuje dosyć spora rotacja pracowników. Hotele zatrudniają na umowy na czas określony tak długo, jak długo pozwala im na to prawo, a później, nawet jeśli ktoś dobrze pracuje, umowa nie jest przedłużana. Firmy bronią się przed wręczaniem kontraktów na czas nieokreślony, bo pracownik zatrudniony na stałe kosztuje więcej i ma więcej praw.

Z jednej strony, taka rotacyjność na rynku pracy to dobra sytuacja. Łatwo bowiem się gdzieś „zahaczyć”, co w przypadku imigrantów jest szczególnie ważne. Jeśli dana osoba spełnia podstawowe wymagania prędzej czy później jakąś pracę znajdzie. Problem pojawia się, gdy ktoś chciałby mieć stabilne zatrudnienie na stałe. O to trzeba się już nieco natrudzić i zapracować sobie. Spośród osób pracujących na czas określony firmy wybierają niektórych, którym wręczają stałe umowy. Wiadomo, że zazwyczaj dostają je ci, którzy pracują efektywniej.

Często zdarza się, że obcokrajowcy pracują w sektorze turystycznym, jednak nie tylko. W jakich zawodach pracują tu Polacy? Podczas mojego pobytu na Kanarach spotkałam Polaków kelnerów, recepcjonistów w hotelach, gabinetach medycznych, prywatnych firmach, sprzedawców, kierowników sklepów, instruktorów nurkowania, przewodników, nauczycieli angielskiego, jedną nauczycielkę chemii w szkole międzynarodowej, rezydentów biur podróży, pracowników biurowych, np., w biurach podróży, biurach nieruchomości, specjalistów od marketingu, lekarzy, a nawet jedną panią psycholog. Nie spotkałam tu nikogo z naszego kraju, kto byłby trwale doświadczony bezrobociem. Wszyscy wcześniej czy później znajdowali pracę. Jesteśmy tu postrzegani jako osoby przedsiębiorcze, dynamiczne i chętne by zakasać rękawy.

Po przepracowanym roku nabywa się prawo do bezrobocia na cztery miesiące. Oczywiście po pierwszym roku zatrudnienia im dłużej wciąż pracujemy, tym dłuższy okres bezrobocia nam później przysługuje. Jeśli ktoś pracował na cały etat i firma opłacała wszystkie składki, bezrobocie może sięgać nawet do tysiąca euro netto miesięcznie. Wysokość świadczeń liczy się procentowo od wcześniejszych zarobków.