Czerwiec

Czerwiec

Czerwiec jest przepiękny. Jakie ma kolory, ile światła, jak pachnie. Wychodzi się na ulicę i w tym czerwcu, w tym czasie, w tym miejscu można zatonąć. Nad brzegiem zapach oceanu miesza się z ostrą wonią tłuszczu smażonych ryb i mięs z nadmorskich restauracji i knajp. Jest już sporo ludzi, ale jeszcze nie tyle by letni najazd turystów stał się przykry i męczący. Kolorowy tłum płynie ulicami. Zjechało pół Europy, Brytyjczycy, Włosi, Niemcy, Francuzi, Polacy, pełno tu Hiszpanów. I jeszcze przybyszów z Afryki i Ameryki Południowej. Białych, czarnych, żółtych, kobiet, mężczyzn, dzieci, starszych, młodszych, grubych, chudych, wysokich, niskich, rudych, ciemnowłosych, krępych, ze szczupłą sylwetką lub z szerokimi biodrami, z bladą, spaloną na czerwono skórą, z utapirowaną nad głową fryzurą, w sukienkach z cekinami i błyskotkami w stylu, i szyku z sieciówek, w hipisowskich szarawarach, z tatuażami, z dreadami, krótko ogoloną głową. Idą, trzymając się za ręce, zaglądając na stoiska z chińskimi pamiątkami, gapiąc się w ekrany swoich telefonów komórkowych, paląc, mówiąc jeden przez drugiego, oglądając szyldy i wystawy. Siadają w barach, popijają piwo i gapią się na ocean, na ulicę. Afrykańskie kobiety w długich sukienkach, z turbanami na głowie, wszystkie okrągłe, przy kości, posągowo piękne, siedzą na składanych stołeczkach na chodniku i plotą warkoczyki małym brytyjskim dziewczynkom. Wszędzie słychać włoski, pełno tu Włochów, zatrzymują się nagle na ulicy, rozmawiają o czymś z zapałem, gestykulując z przejęciem. Życie tętni, pulsuje, skrzy się, setkami, a może tysiącami spoglądających na siebie oczu, mówiących do siebie ust. Serca pompują hektolitry krwi, napinają się mięśnie, na skórze zbiera się pot i sól morska.

Świeci słońce, jest popołudnie, temperatura dwadzieścia sześć stopni, wieje lekki, chłodny wiatr, nie czuć upału. Światło ma wyjątkową, nasyconą barwę. Liście palmowe szumią na wietrze. Ocean zmienia co chwila zmienia barwę, w zależności od tego, czy mocniej czy słabiej świeci słońce, chwilowo półprzysłonięte lekkimi chmurami. Chorwatka siedzi na plaży i powtarza zachwycona:

– Patrz! Jaki kolor.

Wychodzę znad oceanu. W uliczkach Corralejo można się zagubić, zaplątać. Czerwiec jest przepiękny. Trzeba go smakować długo, z uwagą, rozgrzewać nim zmysły jak dobrym, aromatycznym, mocno czerwonym winem.


5 thoughts on “Czerwiec

  1. Mógłbym Panią prosić o kontakt na facebook`u? Mam kilka prostych pytań na temat aktualnych cen wynajmu mieszkania i zarobków. Chcę wyjechać pod koniec kwietnia. Jak już pisałem pod jednym z Pani wpisów blog jest świetny i zachęcający do wyjazdu ;)).

    Pozdrawiam
    https://www.facebook.com/gladkichg

  2. Ostatnio się zastanawiam gdzie ten chłodny wiaterek 🙂 Czekam na niego jak na zbawienie 😛 O kolorze wody można by pisać i pisać wciąż mnie uwodzi.

    Pozdrawiam 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *