Costa Brava, czyli zmasowany atak piękna

Costa Brava, czyli zmasowany atak piękna

Jeśli jeździcie właśnie palcem po mapie, zastanawiając się, gdzie by się tu wybrać, koniecznie postawcie na Katalonię. Jeśli kompletujecie właśnie listę stu, tysiąca, pięciu tysięcy miejsc do zobaczenia w życiu, to wpiszcie na nią i ten skrawek Hiszpanii. Jako mieszkanka Wysp Kanaryjskich, która piękne widoki i miejsca pożera niemal codziennie na śniadanie, obiad i kolację, i wydawałoby się, że ma już te mniej więcej rozeznane uroki nadmorskich miasteczek oraz gór, nie mogę się nadziwić pięknu Katalonii.

Zostawmy na chwilę Barcelonę, bo to osobny, ogromny temat i skupmy się na regionie poza stolicą. Co my tu mamy? Prawdziwy hit, czyli wybrzeże Costa Brava. Nie, zdecydowanie nie jest to miejsce tylko i wyłącznie hoteli all inclusive z przysłowiowym leżeniem na plaży i drinkiem z palemką, choć oczywiście każdy kto uwielbia wylegiwać się na piasku i chlupotać w morzu, będzie miał tu co robić.

Costa Brava to pas wybrzeża wyrysowany wysokimi, wcinającymi się w morze klifami, pośród których znajdują się mniejsze i większe piaszczyste lub pokryte piaskowym żwirkiem plaże. Małe zatoczki i większe zatoki z plażami między wysokimi skalnymi brzegami. Dodajcie do tego wioski i miasteczka położone w dolinach, które zbiegają spomiędzy wzgórz, dodajcie nadmorskie deptaki z obowiązkowymi chiringuito (czyt. cziringito), czyli barami plażowymi. Dodajcie rybackie kutry i łódki zacumowane u wejścia do zatoczek albo ulokowane na samej plaży. Błękitne Morze Śródziemne, ławice ryb przy skalnych brzegach. Krajobraz jak z obrazu, idylliczny, przepiękny. Odwiedzić tu warto miasteczka Tossa de Mar, S’agaró, Calella de Palafrugell, Llafranc, Tamariu, Aiguablava. Warto przejechać nadmorską trasą z Sant Felieu de Guixlos do Tossa de Mar, by zobaczyć niezwykle malownicze wybrzeże.

Miasteczko Tossa de Mar.

Co jeszcze? Prawdziwa perełka Katalonii, miasto Girona (po hiszpańsku Gerona) ze swoim starym miastem, katedrą, mostami, domami nad rzeką Oñar. Dla miłośników sztuki obowiązkowa jest wizyta z muzeum Salvadora Dalí w miasteczku Figueres. Warto też pojechać w kierunku francuskiej granicy, by zobaczyć klasztor benedyktyński Sant Pere de Rodes. Kto chce poznać dobrze katalońskie wybrzeże i jego okolice, wykąpać się w morzu i poleżeć na plaży, powinien zarezerwować sobie minimum dwa tygodnie.

Na początku czerwca temperatura nie była jeszcze zbyt wysoka, ale z każdym dniem robiło się coraz goręcej i u progu połowy miesiąca panuje już trzydziestostopniowe lato. Upał skutecznie spowalnia prędkość naszego zwiedzania. Miasta i miasteczka coraz bardziej wypełniają się turystami. Na Costa Brava zaczyna się sezon.

Łodzie zacumowane przy plaży w Tamariu.

4 thoughts on “Costa Brava, czyli zmasowany atak piękna

  1. Tak bardzo bardzo marzą mi się już wakacje. W sierpniu spędzę 2 tygodnie w Katalonii. Jeszcze nie wiem jakie miejsca na prwnoale standardowo dziewicze tereny Tarragony i kto wie… 🙂

  2. Mój kolega z pracy mieszkał ponad 10 lat w Katalonii i wiele mi opowiadał.
    Dopisuję Costa Brava na listę moich miejsc do zobaczenia, bo Twój opis bardzo zachęca 🙂 Dużo spokoju i magii jest na ostatnim zdjęciu.

    1. Katalonia jest fantastyczna, jak najbardziej polecam. Tylko jeśli nie lubisz wielkich upałów, to lepiej nie w lipcu, ani nie w sierpniu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *