Browsed by
Category: urok Kanarów

Lato

Lato

Obserwując świat w jego mikroskali, czyli akurat na Wyspach Kanaryjskich, ostatnimi dniami wciąż przypominam sobie tekst z jednej z piosenek zespołu Coma: „Lato wybuchło z całych sił”. Otóż to. Bezapelacyjnie, w całym swoim uroku, przyszło lato. Na Wyspach Kanaryjskich czuć i widać je na każdym kroku, nie da się o nim zapomnieć. Jest gorąco, pięknie, słonecznie. Skóra pali się od nadmiaru promieni, organizm jak szalony produkuje witaminę D, czasem wyrwie się tęskne westchnienie za choćby jednym deszczowym popołudniem. Słońce grzeje…

Read More Read More

Kanaryjskie góry

Kanaryjskie góry

Nie wiedzieć czemu, ciągle jeszcze pokutuje przekonanie, że Wyspy Kanaryjskie to tylko i wyłącznie plaże, baseny oraz wczasy all inclusive i drink z palemką. Jest to oczywiście częściowo prawda, bo i pięknych plaż, i basenów, i palemek nie brakuje, ale postrzeganie archipelagu przez ten pryzmat mocno zniekształca obraz. Wyspy Kanaryjskie to bowiem także niesamowite i fantastyczne góry oraz wulkany, po których można chodzić długimi godzinami, dniami i miesiącami. Interesuje was trekking, nordic walking, piesze wędrówki albo zwykłe szwędanie i pałętanie…

Read More Read More

Czas się przebrać i świętować

Czas się przebrać i świętować

Spoglądam z zachwytem na moje cappuccino serwowane w barze kolumbijskim. Nie wiedzieć czemu, Kolumbijczycy robią wspaniałą kawę. Co za kolor, zapach, tekstura, smak, takiego cuda nie piłam od dawna. – ¡Mmmmm, qué esponja! (Mmmmm, co za gąbka!) – mruczę z zadowoleniem. – ¿Qué? (Co?) – z drugiej strony stołu patrzą na mnie zdziwione oczy Kanaroniemca i to właśnie te oczy oraz twarz wyrażająca zaskoczenie, uświadamiają mi, że coś jest nie tak. – Co ja powiedziałam, co ja powiedziałam? Aaaaa, piana…

Read More Read More

Non filter

Non filter

Nie potrzeba żadnych filtrów, pikseli, przycinania obrazu. Żadnych kolorowych okularów, substancji zmieniających świadomość, rzewnych książek, seriali, ani innych rodzajów ucieczki od rzeczywistości. Rzeczywistość jest, jaka jest. Doskonała. Piękna. Przed naszymi oczami. Na wyciągnięcie ręki. Zielone góry, pustynia, skały, wulkany, klify, piaszczyste plaże, kursujące między wyspami promy, filiżanki apetycznej kawy w barach na promenadzie, przystanki autobusowe z widokiem na ocean, kwitnące drzewa migdałowe, dojrzewające pomarańcze, bryza morska, która rozchlapuje się z bryzgiem o ostry brzeg, mocząc nam włosy i ubranie, porywisty…

Read More Read More

Niech żyje życie. Nawet w poniedziałek

Niech żyje życie. Nawet w poniedziałek

Jedne z najpiękniejszych dni w życiu to takie, kiedy człowiek nie musi być przydatny. Cywilizacji, światu, korporacjom, szefom, rozwijającym się dynamicznie przedsiębiorstwom. Dzień, w którym można sobie odpuścić, pójść na spacer wzdłuż oceanu, stanąć na plaży, zanurzyć stopy w piasku, gapić na fale i nie robić nic, co przyczyniłoby się do wzrostu PKB. Chociaż, dobrze, zamawiając te kawę w barze, pewnie trochę rozpędziłam gospodarkę. Ale tylko trochę. I tak z okazji poniedziałku, po minionym dopiero co weekendzie mogę jeszcze raz…

Read More Read More

Stara dobra Fuerteventura

Stara dobra Fuerteventura

Półtora roku mija, jak wyprowadziłam się z Fuerteventury, a tu mi już zdążyli pół wyspy pozmieniać i przebudować. A przynajmniej takie sprawia wrażenie, gdy człowiek wpada na jeden weekend do Corralejo i El Cotillo. Okazuje się, że ulubione knajpy pozmieniały wystrój i serwują już inne dania, skończyły się remonty deptaków i przejść, i wyglądają one już inaczej, a do tego jeszcze wybudowano nową, zupełnie nowiusieńką drogę z Corralejo na południe, biegnącą środkiem wyspy i jadąc nią, omija się wydmy. Efekt…

Read More Read More

A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy

A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy

Ocean, jak to ocean, szumi, faluje, raz wściekły, raz łagodny jak baranek, słony jak zawsze. Pogoda, jak to pogoda, lekko się zmienia. To słonecznie i upalnie, to znowu chłodniej i wieje wiatr. Bardzo dużo wiatru. Jesteśmy na wyspach, wokół ocean ze swoimi prądami, a tuż obok Afryka ze swoją Saharą, z której dolatuje do nas piasek i osadza się na meblach. Turyści, jak to turyści, wylegują się w słońcu, spacerują po deptakach i promenadach, piją caffe latte albo swojską kanaryjską…

Read More Read More

I się zaczął

I się zaczął

No i dwa tysiące siedemnasty rok ruszył z kopyta. To znaczy może gdzieś tam ruszył z kopyta, bo na Wyspach Kanaryjskich zaczął się leniwie i płynie sobie swoim spokojnym naturalnym rytmem. Relaksacyjnie, na plaży, w słońcu i cieple. W pierwszych dniach stycznia na Gran Canarii temperatura skoczyła niemal do trzydziestu stopni. Na kamienistej plaży tuż przy porcie w Agaete i dalej, na drugim końcu morskiego deptaku, w wydrążonych w nadbrzeżnych skałach oceanicznych basenach, zaroiło się od miłośników kąpieli morskich oraz…

Read More Read More

Szczęśliwego Nowego Roku

Szczęśliwego Nowego Roku

Włosy natapirowane? Kiecki gotowe? Buty wyglancowane? Napoje się chłodzą? Przekąski smażą, gotują, skwierczą, pachną? Cokolwiek będziecie robić i gdziekolwiek spędzać Sylwestra, niech będzie udany. Bawcie się dobrze, a może nawet wyjątkowo. Albo się nigdzie nie bawcie, bo nie ma potrzeby ulegać obowiązkowi imprezowania tego dnia. Równie dobrze można iść na super party trzydziestego grudnia, drugiego stycznia albo nawet piętnastego marca. U progu nowego, 2017 roku trzeba pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy. Dostajemy w prezencie od życia dokładnie 365 okazji…

Read More Read More

Kanaryjski luz

Kanaryjski luz

Co za dzień. Co za życie. Co za luz. Można obudzić się rano, pójść z psem, którym się chwilowo opiekuję, popracować co nieco nad swoimi pomysłami. Praca oszczędnie dozowana, z przyjemności i z przyjemnością, bez stresu i nadmiernej spiny (jeszcze nikt za nią nie płaci, ale o tym ci…). Można pójść na plażę, w pełnym słońcu, w cieple, pod nieprzyzwoicie, bezczelnie i absolutnie błękitnym niebem. Ocean przy pierwszym kontakcie z małym palcem wydaje się zabójczo chłodny, ale wystarczy przejść kawałek…

Read More Read More