Browsed by
Category: klimatycznie

Na drogach Fuerteventury

Na drogach Fuerteventury

Przeciskając się po zakorkowanych ulicach Las Palmas na Gran Canarii, trąbiąc na wciskających mi się bezczelnie przed maskę taksówkarzy, czy jadąc z prędkością pięćdziesiąt kilometrów na godzinę na zatłoczonej autostradzie w niedzielny wieczór, tęsknię za Fuerteventurą. Za Fuerteventurą z jej ciszą, pustką, nudą, spokojem i pustymi drogami. Prowadzenie samochodu na tej wyspie to jedna z największych życiowych przyjemności. To rozrywka, relaks, ukojenie skołatanych nerwów, choć, gdy się na Fuercie bywa, to i te nerwy niezwykle rzadko bywają skołatane. Ile to…

Read More Read More

Ach, ten deszcz. I grad!

Ach, ten deszcz. I grad!

Zapewne mało jest takich miejsc na Ziemi, gdzie zwykły deszcz wywołuje tak żywe emocje jak na Wyspach Kanaryjskich. Jedni, zmęczeni słońcem i upałem, których niejednokrotnie doświadczali przez długie miesiące, cieszą się jak dzieci. Stoją w oknach, w otwartych na oścież drzwiach domów, wychodzą na ulicę i zachwytom nie ma końca. Inni, ci na przykład, którzy przylecieli tu z pochmurnej Irlandii na tydzień w listopadzie albo styczniu, klną na czym świat stoi. Biegają do hotelowych recepcji i pytają Bogu ducha winnych…

Read More Read More

Śniegu nie będzie

Śniegu nie będzie

Dwadzieścia cztery stopnie, raczej chłodno, słonecznie, bezchmurnie. Zima. Czasem owszem przychodzą jeszcze zimniejsze dni, piętnaście stopni i przeszywający wiatr, wysoko w górach też jest chłodno, wiadomo. Ale śniegu nie będzie. No raczej. Nie będziemy jeździć na nartach. Nie ulepimy bałwana. Nie złapie nas mróz, przymrozek, zawieje i zamiecie. Nie będziemy zjeżdżać na sankach. Nie pójdziemy na łyżwy. Nie zasiądziemy w domu z kubkiem gorącej herbaty by gapić się na biel za oknem. Nie zrobimy orła na śniegu. Nie ubierzemy ciepłych…

Read More Read More

Jesteś dość dobrym aktorem. Nawet w deszczu.

Jesteś dość dobrym aktorem. Nawet w deszczu.

Dzień zaczyna się dzisiaj zupełnie jak w Polsce, Las Palmas skąpane w deszczu, zamglone i zachmurzone. Zimno. Wystarczy rzucić okiem na widok za oknem i już człowiek ma ochotę wrócić do łóżka, nakryć się puchatym kocykiem, zaopatrzyć w herbatę i oczywiście przez cały dzień nie wychodzić. Takie dni to jednak tutaj rzadkość, w ciągu całego roku zdecydowanie przeważa słońce. Ta świadomość pozwala więc patrzeć na taki deszczowy, listopadowy dzionek jako coś sympatycznego i przytulnego. Przytulnego dla tych, co mogą zostać…

Read More Read More

Pada deszcz

Pada deszcz

No i wreszcie nadeszły te dni. Deszczowe. Na Wyspach Kanaryjskich pada niezwykle rzadko, ale jednak i tu czasem się zdarza. Jak to ma miejsce obecnie, gdzieś nad oceanem toczy się prawdziwa nawałnica, a my tu na wyspach dostajemy rykoszetem. Zazwyczaj deszcz to okazja, by wprowadzić stan wyjątkowy. Lokalne władze informują o zagrożeniach. Gdy silne opady trwają ponad pół godziny, to już zazwyczaj początek klęski żywiołowej. Tu trzeba jednak przypomnieć, że Kanaryjczycy są na deszcz wyjątkowo nieprzygotowani, więc nie potrzeba wiele…

Read More Read More

Znowu jest pięknie

Znowu jest pięknie

Znowu jest pięknie. Na całej Gran Canarii, od wydm na południu, poprzez górzyste centrum aż po skaliste północne wybrzeże fantastyczna pogoda. Świeci słońce, jest około trzydziestu stopni i nie wiadomo, czy bardziej błękitne jest niebo czy ocean. – Jaki cudowny dzień – zachwyca się Kanaroniemiec, który właśnie wrócił z Niemiec, gdzie marzł przez tydzień. (No, no, nie chodzi o to, że aż tak bardzo tam cierpiał. Przez cały tydzień zajadał się pysznymi frankfurterkami, więc w skali szczęśliwości wyszedł na swoje)….

Read More Read More

Gorąco!

Gorąco!

Termometr w komórce pokazuje, że jest trzydzieści jeden stopni, ale kłamie bydlak, jest o wiele więcej. Ciało się roztapia, mózg się roztapia, wszystko się roztapia. Gdy otworzę drzwi balkonowe, z zewnątrz bucha powietrze jak z piekarnika, zaś wiatr przypomina podmuchy suszarki do włosów, szybko je więc zamykam i zasuwam zasłony. Klasyczna hiszpańska sjesta: leżysz na sofie półnago, starasz się nie ruszać i popijasz wodę. Czas uprzyjemniasz sobie rozmyślaniem o zimowych, mroźnych porankach, listopadowym deszczu, smaku lodów truskawkowych i o tym,…

Read More Read More

Ciąg dalszy historii zwanej zimą

Ciąg dalszy historii zwanej zimą

Styczeń i luty upłynęły na wyspach pod znakiem dwóch ważnych zjawisk – pogody oraz karnawału. W tym roku nadzwyczajnych i niezmiennie szalonych. Była więc sensacja atmosferyczna, pod koniec przedostatniego tygodnia lutego na całym archipelagu zrobiło się nadzwyczaj zimno. Padał deszcz, deszcz prawdziwy, ulewa nawet, a nie jakieś tam kanaryjskie pięć kropelek. Padał grad i – ach, ci ludzie wzruszeni, w lokalnej telewizji, ta kobieta lat (na oko) czterdzieści, w emocjach, bo właśnie, pierwszy raz w życiu grad na oczy widziała…

Read More Read More

Opowieści zimowe

Opowieści zimowe

Temperatura wynosi około dwadzieścia dwa, dwadzieścia trzy stopnie. Wieje dosyć mocny wiatr, ale jak się siądzie w słońcu, to i tak w momencie pali skórę. Tłumy turystów chodzą tam i z powrotem po nadmorskim deptaku w Playa del Inglés. Na Gran Canarii zima w pełni. Bardzo dużo jest Norwegów, Szwedów i Finów. Chyba przyleciało pół Skandynawii. Już na dzień dobry, wręczając w hotelu paszporty podczas zameldowania, pytają, czy dostali nasłoneczniony balkon. I widok na słońce. I odpowiednio dużo słońca. Nieważne,…

Read More Read More

Gorąco

Gorąco

Gorąco, upalnie, ukrop, kalima zmieszana z chmurami, a jeszcze zapowiadają deszcze. Na innych wyspach, na przykład na Gran Canarii już popadało. Teraz na Fuerteventurze w powietrzu unosi się dziwna niby-mgła. Suchy pył z Sahary związał się z wilgocią znad oceanu, horyzont się rozmywa, rozmywają się szczyty wulkanów. Przez cały dzień gorąco jak w piekle, wieczorem wreszcie upał lekko zelżał. Tuż przed dziewiętnastą wieczorem jest około trzydziestu stopni. I to już chłodno jest. Mózg się stapia, ciało się stapia, od tego…

Read More Read More