Browsed by
Category: błędy językowe

Jak sobie (nie) radzić z językami w Hiszpanii

Jak sobie (nie) radzić z językami w Hiszpanii

Czy można wyjechać do obcego kraju, nie znając języka tubylców? Można. Czy można przeżyć dłużej? Nie bardzo. Dlatego wszystkim, którzy podjęli decyzję o tym, by na żywioł, bez dłuższych przygotowań wyemigrować do Hiszpanii, polecam, by już w samolocie otworzyli słownik, rozmówki, podręcznik i nauczyli się: „dzień dobry, do widzenia, proszę, dziękuję, chciałbym zostawić CV, jesteś piękna, ale przystojniak”. Na dobry początek powinno wystarczyć. Nie należy liczyć na to, że Hiszpanie ochoczo, chyżo i gromko będą do nas mówić po angielsku….

Read More Read More

Wydaje mi się, że nie rozumiem. A może rozumiem.

Wydaje mi się, że nie rozumiem. A może rozumiem.

Pewnego dnia, ot zwyczajnego, jak setki innych, gdy pracowałam w hotelu, na recepcji zjawiła się para Niemców. Starsze małżeństwo, w wieku zdecydowanie zaawansowanym. Pech chciał, że trafiło na mnie, małżeństwo na mój widok zaczęło opowiadać, przede wszystkim ustami kobiety, ale mężczyzna też się włączał. Tu muszę na chwilę zboczyć z głównego wątku i rozpocząć wątek poboczny, na marginesie, didaskalia. Otóż niezwykle ważne jest wspomnieć o charakterystycznej cesze Niemców: oni nie potrafią mówić krótko i zwięźle. Nie jest to tylko moja…

Read More Read More

Jesteś dość dobrym aktorem. Nawet w deszczu.

Jesteś dość dobrym aktorem. Nawet w deszczu.

Dzień zaczyna się dzisiaj zupełnie jak w Polsce, Las Palmas skąpane w deszczu, zamglone i zachmurzone. Zimno. Wystarczy rzucić okiem na widok za oknem i już człowiek ma ochotę wrócić do łóżka, nakryć się puchatym kocykiem, zaopatrzyć w herbatę i oczywiście przez cały dzień nie wychodzić. Takie dni to jednak tutaj rzadkość, w ciągu całego roku zdecydowanie przeważa słońce. Ta świadomość pozwala więc patrzeć na taki deszczowy, listopadowy dzionek jako coś sympatycznego i przytulnego. Przytulnego dla tych, co mogą zostać…

Read More Read More

Przepraszam, nie rozumiem

Przepraszam, nie rozumiem

Płakać mi się chce. Nie mam siły. Mam dość. Nie rozumiem. Uczę się języków dniami i nocami. Czasowniki, wyrażenia, słówka, z książek, bez książek, z telewizji, w kinie, w barze, gadam do ludzi, słucham. Nieustający zawrót głowy. Ileż to może trwać, rok, dwa, trzy? Trwa już czwarty rok, uczę się tych języków – a szczególnie hiszpańskiego – na okrągło. I nadal kiepsko to widzę. I nienajlepiej słyszę. Poranne zebranie w nowej pracy, hotel na Gran Canarii. Na tablicy markerem wypisane…

Read More Read More

Wieża Babel

Wieża Babel

Mieszka sobie człowiek w Polsce, mówi po polsku i jest dobrze. Czasem człowiek, jeśli chce, nauczy się angielskiego. Polska szkoła też jakoś ten angielski uczniom lepiej lub gorzej wciska, mówią więc niektórzy trochę więcej a niektórzy trochę mniej. Jest jeszcze w szkołach i drugi język, ale jako żywo nie znam osoby, która po przejściu całego systemu edukacji, od przedszkola po uniwersytet, mówiłaby biegle w dwóch językach obcych. Jak to zawsze powiadał mój znajomy Niemiec, który przez kilka dobrych lat mieszkał…

Read More Read More

Popełnić rybę

Popełnić rybę

Wpadł do nas dzisiaj do pracy włoski przewodnik Antonio z czwórką turystów i już w drzwiach powiedział: – Po rosyjsku. I tylko po rosyjsku, w żadnym innym języku. Z całej ekipy jestem najbardziej wschodnioeuropejska i odróżniam rosyjski od ukraińskiego, więc wszystkim wydaję się ekspertem. Szefowa Angielka spojrzała więc na mnie z przerażeniem w oczach i niemym pytaniem: „dasz radę???”, a ja odpowiedziałam spojrzeniem w stylu: „biorę to wyzwanie!!!” i wyrecytowałam turystom jedyne kilka zdań, które umiem. – Zdrastwujte. Ja gawarju…

Read More Read More

Halo, czy jest Pan Jezus?

Halo, czy jest Pan Jezus?

Dziwne są hiszpańskie imiona. Szczególnie dla kogoś, kto dopiero uczy się języka i próbuje się w tym języku ogarnąć. Przypomniało mi się to ostatnio, gdy dzwoniłam do prawnika, który zajmuje się moim rozliczeniem podatkowym. Tenże prawnik ma na imię Jesús, a ponieważ ja jestem dobrze wychowana, kiedy dzwonię, nie pytam – „cześć, jest Jesús?” – ale – „dzień dobry, czy jest Señor Jesús?”. I jak tylko to wypowiedziałam, zaraz w myślach przetłumaczyłam sobie na język polski i dotarło do mnie,…

Read More Read More