Browsed by
Kategoria: Bez kategorii

I znowu huczne święto. Takie życie w Hiszpanii

I znowu huczne święto. Takie życie w Hiszpanii

Gdyby ktoś myślał, że okres świąteczny kończy się wraz z pierwszym stycznia, byłby w głębokim błędzie. Ale nie ma chyba w Hiszpanii osoby, która by nie wiedziała, że najważniejszym świętem w tym czasie, może nawet i ważniejszym od samej Wigilii czy Bożego Narodzenia, jest Trzech Króli. To właśnie na ten dzień przypada epicentrum świętowania, wręczanie prezentów i kolejny odcinek stołowych obfitości. Do każdego większego hiszpańskiego miasta wigilię Trzech Króli przybywa orszak. To nie tylko pochód przebranych w królewskie szaty trzech…

Read More Read More

Pożar na Gran Canarii

Pożar na Gran Canarii

Na doniesienia medialne o różnych klęskach żywiołowych, na przykład o pożarach w Stanach Zjednoczonych zawsze patrzę z zaciekawieniem i żalem, ale poza tym – trzeba przyznać – bez większych emocji. Dzienniki telewizyjne wrzucają te pożary już po tym, jak zrelacjonują wszystkie zawirowania polityczne, zbrodnie i lokalne wypadki samochodowe. Ot, jako taką ciekawostkę, ogień, kilka czy kilkanaście tysięcy kilometrów stąd. Prawdziwego szoku i smutku doznaje się jednak, gdy na ekranie telewizora czy komputera pojawia się znajomy obraz, miasteczko, które się zdeptało…

Read More Read More

Niemiecki ekolog-podpalacz

Niemiecki ekolog-podpalacz

Gdyby przyznawano nagrody za najgłupsze zachowanie turysty, przybysza w obcym kraju, coś na kształt Nagrody Darwina za najbardziej idiotyczną śmierć albo Złotej Maliny za najgorszy film, wśród wyróżnionych znalazłby się bezsprzecznie Scott V.S. z Niemiec. Ten 28-latek zasłynął na całą Hiszpanię po tym, jak w sierpniu zeszłego roku spowodował ogromny pożar na wyspie La Palma. Ogień strawił obszar o powierzchni około 5 tys. hektarów i kosztował życie strażnika leśnego. Pożar wybuchł po tym, jak nieszczęsny młodzian podpalił… dopiero co zużyty…

Read More Read More

Czterech kapitanów

Czterech kapitanów

Było ich czterech. Jak muszkieterów. Przeprawiali się codziennie przez ocean, a konkretnie przez cieśninę La Bocaina pomiędzy Lanzarote a Fuerteventurą. Na morzu wzburzonym, pełnym groźnych fal albo spokojnym, płaskim jak stół. No chyba że akurat morze było wyjątkowo wzburzone, przede wszystkim zimą, wtedy nie wypływali z portu, bo to nie były warunki dla takich małych łodzi i katamaranów. Przepłynęłam z nimi przez jedno lato, z Lanzarote na Fuertę, tam i z powrotem, pracując jako przewodnik wycieczek. I te czterdzieści minut…

Read More Read More

La Bocaina

La Bocaina

Dwanaście kilometrów przez ocean. Z portu w Playa Blanca na Lanzarote do Corralejo na Fuerteventurze. Te dwanaście kilometrów między wyspami to jedno z najpiękniejszych miejsc całego archipelagu. Z widokiem na Lanzarote, Fuerteventurę i maleńką Isla de Lobos, z codziennie zmieniającym się, raz płaskim jak stół i łagodnym, innym razem wściekłym i pijanym oceanem, z delfinami, żółwiami i latającymi rybami. Przez La Bocainę można pływać na okrągło, tam i z powrotem. Za każdym razem będzie to zupełnie inna podróż. Na tej…

Read More Read More

Señor Roman wyszedł na obiad

Señor Roman wyszedł na obiad

– Z tym dokumentem można załatwiać sprawy w zarządzie wodociągów, ale dla policji narodowej jest nieważny. Dla policji potrzebny jest inny dokument – wyjaśnia pani w urzędzie miasta i gminy Teguise. Dobrze, jesteśmy przygotowani, przyszliśmy tu z grubą teczką A4 zmieści się w niej i kolejny papier. Nie może nam go pani teraz wystawić? Nie, trzeba przyjść za jakiś tydzień. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego kanaryjski urząd potrzebuje tygodnia na przygotowanie dokumentu, który można wydrukować w kilka sekund. Chyba nie chodzi…

Read More Read More

Gdzie my jesteśmy?

Gdzie my jesteśmy?

Siedem wysp na Oceanie Atlantyckim u wybrzeży Maroka, oddalonych od Hiszpanii o ponad tysiąc kilometrów. W latach osiemdziesiątych, w czasach mojego wczesnego dzieciństwa, Polakom to miejsce jawiło się jako coś bardzo odległego i nierealnego. Gdzieś tam, luksus, woda, błękit – nigdy nie uda się tam dotrzeć. Zwykłe banany czy pomarańcze były nie lada rarytasem, a co dopiero podróż w takie miejsce. Najbardziej na północ wysunięta jest Lanzarote, wraz z niewielką, niemal przyklejoną do niej La Graciosą. Nie ma ani jednego…

Read More Read More

Wylądowaliśmy

Wylądowaliśmy

Wyspy Kanaryjskie?! Żartujesz! Ciepło, plaża, słońce, zazdroszczę!!! – Wszyscy reagują podobnie na wieść o tym, gdzie zdarzyło mi się mieszkać. – Leżysz sobie na rozgrzanym piasku, słuchasz szumu oceanu, wdychasz powietrze pełną piersią, wyginasz się do słońca jak kot, morska bryza, skały, błękit. Nie istnieje depresja zimowa, nie wydajesz pieniędzy na puchową kurtkę, nie ma korków, złych policjantów, sfrustrowanych księgowych, kontrolerów w autobusach, deszczu, dżdżu, ani jesiennej melancholii. Raj. Szkopuł tkwi jednak w tym, że z tej pięknej plaży trzeba…

Read More Read More