Bieda po kanaryjsku

Bieda po kanaryjsku

Ponad dziesięć procent mieszkańców Wysp Kanaryjskich żyje z skrajnej biedzie, z dochodami poniżej 355 euro na miesiąc. Jednocześnie ponad 30 procent doświadcza biedy, zaś 40 procent jest zagrożonych ubóstwem i wykluczeniem społecznym.

Ósmy raport opublikowany przez Europejską Sieć Przeciwdziałania Ubóstwu EAPN nie zostawia miejsca dla złudzeń, Wyspy Kanaryjskie, mimo poprawy, wciąż są obszarem zmagania się z problemami ekonomicznymi. Wskaźnik skrajnej biedy obniżył się wprawdzie w zeszłym roku o 3,3%. Mniej jest też osób zagrożonych wykluczeniem społecznym, w 2016 roku było to 44,6%, zaś w 2017 – 40,2%. Te zmiany na lepsze są jednak niewielkie i wciąż za małe, by znacząco zmieniło się oblicze archipelagu.

Te 40,2% mieszkańców znajdujących się w grupie zagrożonej biedą i wykluczeniem to 840 tys. osób, zarówno kobiety jak i mężczyźni. Statystyki rozkłada się tu wyjątkowo równomiernie, jeśli chodzi o płeć. I choć dane za rok 2017 lepsze niż za 2016, to wystarczy tylko przypomnieć sobie, że obecnie wciąż jest 15% więcej mieszkańców zagrożonych wykluczeniem, niż było to w 2008 roku, gdy trwał kryzys ekonomiczny.

Biedni stanowią 30% populacji wysp, przy czym za próg biedy przyjmuje się w Hiszpanii kwotę poniżej 609 euro na miesiąc. To aż 642 tys. osób. Natomiast grupa tych, którzy mają najmniej, żyjących w skrajnym ubóstwie liczy sobie 217 tys. 136 rezydentów wysp.

Kim jest osoba zagrożona biedą i wykluczeniem społecznym? W krajach Unii Europejskiej przyjmuje się, że to ktoś, kto znajduje się w minimum jednej z trzech wymienionych sytuacji: kiedy dochody nie przekraczają ustalonego progu ubóstwa; kiedy drastycznie brakuje środków materialnych (nie można opłacić wynajmu lub hipoteki, rachunków, ogrzewania, nagłych, nieprzewidzianych wydatków, nie stać na zakup kupić mięsa lub ryb, nie stać na kupno samochodu, telefonu, pralki, nie można pojechać na wakacje minimum tydzień w roku); kiedy dana osoba mieszka w rodzinie, w której osoby powyżej 18 roku życia nie uczą się, ani nie pracują.

Biedni, według europejskich definicji, to ci, których środki materialne, społeczne i kulturowe są tak niskie, że nie mogą oni żyć w sposób przyjęty za normę w danym społeczeństwie. Ten brak odpowiednich środków materialnych ma ogromny wpływ na życie pojedynczych osób i całych rodzin.

Eksperci EAPN podkreślają także, że zbyt stereotypowo postrzegamy ludzi biednych, dlatego też często nie udaje nam się dostrzec problemu. Mylimy biedę z nędzą, wydaje nam się, że ktoś, komu drastycznie brakuje pieniędzy, będzie chodził brudny, obdarty i żebrał na ulicy. Tymczasem biedni są często osobami, których na pierwszy rzut oka nie podejrzewalibyśmy o kłopoty finansowe, to nierzadko wykształceni, pracujący ludzie, zatrudnieni na umowach śmieciowych, tymczasowych, w niepełnym wymiarze godzin. Takich osób dotkniętych biedą jest obecnie w Hiszpanii i w tym również na Wyspach Kanaryjskich więcej niż w latach kryzysu 2008-2009.

Opierałam się na artykułach z dziennika „Canarias7”, wyd. 17.10.18:
– Luisa del Rosario „A la cabeza en pobreza severa”, „Sin dinero para gastos imprevistos o comer carne, pollo o pescado cada dos días.”
– EFE, ” Los pobres en España cada vez son más pobres”, „Las claves: con trabajo y en la miseria”.


4 thoughts on “Bieda po kanaryjsku

  1. Mieszkam tu tylko pol roku, ale uważam, ze problem polega głównie na tym, ze tutejsi mieszkańcy nie znają innego języka. Nie maja wówczas perspektyw. W Polsce np nie można znaleźć pracowników, nie wymaga się już nawet j. polskiego, a jedynie angielski, dlaczego Hiszpanie nie mogliby emigrować za pracą? Mam wrażenie, ze nie chcą, nie robią nic, by sobie polepszyć.

    1. Pewnie dlatego że mimo wszystko, to gdzie się mieszka jest bardzo ważnym czynnikiem.
      Także nie każdy w życiu stawia sobie za cel pracę zawodową.
      Jestem w stanie to zrozumieć bo mi samemu mieszkanie w północnej części Europy też nie pasuje.
      Też bieda bo brak ciepłego klimatu i oceanu…

  2. Mieszkam tu 17 lat i czytajac takie bzdety opadaja mi rece bieda jest zawsze tam kiedy sie nie chce pracowac koszty utrzymania sa banalnie niskie kanaryjczycy maja w wiekszosci swoje mieszkania a wyzywic mozna sie za 200 euro jedzac normalne . Widze ze zna pani hiszpanski i umie przetlumaczyc tekst ale milo jest go skonfrontowac z kims kto zna realja a nie byc kolejnym …..

  3. Hm… próg biedy 609 euro/m-c to około 2600 zł, ciekawe czy to brutto czy netto. Biorąc pod uwagę klimat czyli mniejsze koszty ogrzewania, ubrań to całkiem spoko ta bieda…
    Pani Edytko wiem, że z racji młodego wieku, emerytura to dla pani sprawa odległa ale może kogoś jeszcze oprócz mnie zainteresuje system emerytalny w Hiszpanii.
    Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *