Ach, ten deszcz. I grad!

Ach, ten deszcz. I grad!

Zapewne mało jest takich miejsc na Ziemi, gdzie zwykły deszcz wywołuje tak żywe emocje jak na Wyspach Kanaryjskich. Jedni, zmęczeni słońcem i upałem, których niejednokrotnie doświadczali przez długie miesiące, cieszą się jak dzieci. Stoją w oknach, w otwartych na oścież drzwiach domów, wychodzą na ulicę i zachwytom nie ma końca. Inni, ci na przykład, którzy przylecieli tu z pochmurnej Irlandii na tydzień w listopadzie albo styczniu, klną na czym świat stoi. Biegają do hotelowych recepcji i pytają Bogu ducha winnych pracowników, kiedy przestanie padać, dlaczego pada i jak śmie.

Miniony weekend i początek tego tygodnia są na całym archipelagu dosyć wyjątkowe. Mocno zepsuła się pogoda. W wielu miejscach padało, przechodziły burze z piorunami. W Las Palmas na Gran Canarii grzmiało tak, że budynki się trzęsły. Od niecałych pięciu lat mieszkam na wyspach i takiej burzy jeszcze tu nie widziałam. Była wyjątkowa nie tylko jak na kanaryjskie, ale i na polskie warunki.

Tymczasem jednak prawdziwa sensacja wydarzyła się na Lanzarote. Padał bowiem grad, który wybielił drogi, pola lawy i wulkany. Przez krótki czas w niektórych częściach wyspy pejzaż przypominał bardziej Europę Środkową w marcu niż gorącą wyspę na Oceanie Atlantyckim w pobliżu Sahary. Samochody ślizgały się po oblodzonych ulicach i to już w ogóle był szok. O ile, przybielone śniegiem czy gradem drogi mogą się zdarzyć w górach Teneryfy czy Gran Canarii, o tyle na Lanzarote są już nie lada wydarzeniem. I to jeszcze pod koniec marca, tuż przed nadejściem kalendarzowej wiosny.

Ustalmy coś raz na zawsze, żeby nie było wątpliwości. Wyspy Kanaryjskie mają fantastyczny klimat, ciepły, ale nie przesadnie gorący, a w ciągu roku nie brakuje słonecznych dni. Ale deszcz się czasem zdarza. I nieprzyjemny chłód też. Są to jednak zjawiska nader rzadkie. Przy czym, jak to w życiu bywa, sprawa się czasem komplikuje. Bo co ja mam powiedzieć, gdy polska Profesorka Bellydancerka, która właśnie wpadła na Gran Canarię w poszukiwaniu słońca, opowiada mi o tym, jak pada deszcz? Padał, gdy wylądowała na lotnisku, padał, gdy chciała iść na plażę się opalać. I padał regularnie, gdy była poprzednim razem na kilka dni w listopadzie. Co ja mam powiedzieć komuś, kto widuje wyspę przeważnie deszczową?

– No wiesz, generalnie poza kilkoma dniami w listopadzie, kilkoma w grudniu i minionym weekendem to zawsze jest ładna pogoda – próbuję tłumaczyć, ale chyba jej to nie pociesza. No i jaki wizerunek my sobie wyrabiamy tym deszczem? Do czego to doszło, żebym ja się musiała przed Bellydancerką za ten deszcz na Kanarach wstydzić.

Ciemno, pochmurno. Zaraz będzie padać.

9 thoughts on “Ach, ten deszcz. I grad!

  1. A my się właśnie trzęsiemy ze strachu, bo chcemy dużo słońca jak będziemy na Teneryfie za tydzień!!! 😉
    Od 10 lat co roku jeździmy na Kanary w marcu i zawsze pogoda dopisuje…… najwyżej pada jeden dzień, no ale szczęście nie trwa wiecznie…..
    Pozdrawiamy,

    1. No czasem się zdarza załamanie pogody, ale żeby trwało aż do przyszłego tygodnia to szczerze wątpię. I nie pada non stop wszędzie. W niektórych miejscach świeci słońce. Jak bym się tak nie martwiła 🙂

  2. Jako Profesora de danca de vientre..Uspokajam ..Że nie trzeba się wstydzić za kanaryjskie oberwanie chmury…Wszak obserwujący doświadczenie… ma wpływ na jego wynik ..Swoją emanacja….I tym…” Co za pazuchą się odłożyło”… Si ja sun in the sun…

  3. Witam Pani Edytko.Mam pytanie o Aguas Verdes na Fuercie jak tam jest.Czy bardziej wietrznie niż w Caleta?Czy są tam jakieś sklepy i restaracje?Czy warto tam kupić mieszkanie by wynajmowało się?Czy kepiej w Caleta lub Costa Calma.Dziękuję za odpowiedz i zaoraszam na kawę jak coś tam kupimy☺pozdrawiam Anna

    1. Costa Calma i Caleta de Fuste to typowe miejscowości turystyczno-wypoczynkowe. Łatwiej tam o sklepy i restauracje. Aguas Verdes jest zdecydowanie mniej popularne. To miejsce dla kogoś, kto szuka więcej spokoju. Choć oczywiście na Fuerteventurze wszystkie miejscowości są raczej spokojne. Co do wiatru, cała wyspa jest dosyć wietrzna. Zanim Państwo coś kupią, niech Państwo koniecznie wszystko dokładnie obejrzą. Nie polecam kupowania kota w worku. Pozdrawiam. A na kawę zawsze chętnie 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *