Browsed by
Month: September 2017

Pożar na Gran Canarii

Pożar na Gran Canarii

Na doniesienia medialne o różnych klęskach żywiołowych, na przykład o pożarach w Stanach Zjednoczonych zawsze patrzę z zaciekawieniem i żalem, ale poza tym – trzeba przyznać – bez większych emocji. Dzienniki telewizyjne wrzucają te pożary już po tym, jak zrelacjonują wszystkie zawirowania polityczne, zbrodnie i lokalne wypadki samochodowe. Ot, jako taką ciekawostkę, ogień, kilka czy kilkanaście tysięcy kilometrów stąd. Prawdziwego szoku i smutku doznaje się jednak, gdy na ekranie telewizora czy komputera pojawia się znajomy obraz, miasteczko, które się zdeptało…

Read More Read More

Taki zwyczajny wrzesień

Taki zwyczajny wrzesień

Wrzesień zasuwa z prędkością spadającej gwiazdy. Takiej, co się ją długo wypatruje, w końcu wreszcie dostrzeże, a ta leci na łeb, na szyję, że nie ma czasu się na nią napatrzeć i zaraz szybko gaśnie. Tak gdzieś między wizytą Kuzynki i Krakowianki, pracą i pojawiającymi się nowymi zadaniami oraz rzeczami do zrobienia na wczoraj, nie dostrzegam nawet, gdzie mi się ten miesiąc podział. – Pani taka jakaś blada. Na plażę to chyba nie ma czasu? – dopytywała się kilka dni…

Read More Read More

Nie jest za późno

Nie jest za późno

Zupełnie nie rozumiem tej ogólnoświatowej, ogólnoludzkiej obsesji na punkcie młodości. Tego przekonania, że tylko w wieku dwudziestu, no może dwudziestu pięciu lat człowiek jest piękny, świeży, rześki, ma ochotę, a świat stoi przed nim otworem. Tej dziwnej wiary, że zaczynać od nowa można tak maksymalnie do trzydziestki, a później tylko ciepły koc, telewizor po pracy, święty rosół i za późno na cokolwiek. Taka Marion, Francuzka, którą poznałam na Fuerteventurze. Wychowana we Francji, później długie lata spędziła w Berlinie. I była…

Read More Read More

Co zobaczyć na Gran Canarii

Co zobaczyć na Gran Canarii

Obie wizyty zbiegły się w czasie. Na początku września przyjechały niemal jednocześnie Krakowianka i Kuzynka. Krakowianka przybyła ze sporym już kanaryjskim doświadczeniem, mieszkała przecież przez kilka lat na Lanzarote, bywała na Fuerteventurze i Teneryfie, a po hiszpańsku nawija jak stary wieśniak. Kuzynka zaś to wyspiarska świeżynka, bywała w Hiszpanii na lądzie stałym, ale na wyspach jeszcze nigdy. Dla obu dziewczyn jest to pierwsze spotkanie z Gran Canarią. Wypożyczyły samochód i zwiedzają jak szalone, od rana do wieczora. Ja pracuję, nie…

Read More Read More